Przemek Kossakowski wystawił w galerii swoje obrazy. Jeden opowiada o kontrowersyjnym zabiegu, któremu poddał się podróżnik

Przemek Kossakowski i Martyna Wojciechowska rozstali się jakiś czas temu. Podróżnik postanowił zająć się pracą i swoimi hobby. Maluje obrazy. Niektóre z nich można obejrzeć w galerii.

Podczas Festiwalu Ińskie Lato Filmowe Przemek Kossakowski miał okazję pokazać efekty swojej malarskiej pasji. Obraz, który promuje wystawę, ma wstrząsającą historię.

Zobacz wideo Martyna Wojciechowska i Przemek Kossakowski pokazali, jak spędzają czas w domu i zachwycili fanów

Justyna PochankeJustyna Pochanke nie emigrowała z Polski. Ujawniła kulisy swojego odejścia z TVN

Przemek Kossakowski i historia jego obrazu

Przemek Kossakowski na swoim Instagramie pochwalił się, że postanowił wspomóc Stowarzyszenie Ińskie Lato Filmowe. Wystawę obrazów Kossakowskiego zorganizowano w kuchni nieczynnej restauracji w Ińsku. Ma ona być przekształcona w galerię, a malarstwo podróżnika ma rozpropagować akcję i zrzutkę na cel remontu galerii. Jako obraz promujący akcję wybrano "Portret Cioci Margit".

 

Kryje się za nim ciekawa historia. Tytułowa Ciocia Magrit to Rumunka zajmująca się upuszczaniem krwi. Na podstawie tego, w jaki sposób krew spływa do miednicy i miesza się z wodą, kobieta orzeka o stopniu zanieczyszczenia toksynami organizmu pacjenta. Przemek Kossakowski szczegółowo opowiedział swoim fanom w sieci, jak wygląda zabieg.

Należy usiąść w niskiej izbie ciotki Margit i nachylić nad starą, poobijaną, emaliowaną miednicą z wodą. Przez kark pacjenta ciotka przewiesza ściereczkę, której końce należy uchwycić w dłonie i mocno ciągnąć w dół. Kiedy na czole pacjenta pod wpływem zaciśniętej ścierki i pochylonej pozycji zaczynają zarysowywać się żyły, ciotka Margit wyjmuje sterylnie zapakowany jednorazowy skalpel, wybiera miejsce, a następnie tnie. Z rany zaczyna spływać krew. Płynie strużka krwi w dół czoła, płynie po nosie, a kiedy dociera na jego czubek, skapuje do miednicy z wodą.

Rana po tym kontrowersyjnym zabiegu powinna szybko się zabliźnić i zniknąć w ciągu tygodnia. Tak zapewnia znachorka osoby poddające się upuszczaniu krwi. Jednak u Przemka Kossakowskiego pamiątka nadal jest widoczna.

Od czasu, gdy siedziałem nad miednicą w niskiej izbie u cioci Margit, minęło kilka lat, a ja wspominam ją, ilekroć patrzę w lustro. Przypomina mi o niej niewielka blizna na czole, około centymetra pod linią włosów.

Maja BohosiewiczCzym zajmowałaby się Maja Bohosiewicz, gdyby nie była aktorką? Odpowiedź zaskakuje

Jesteście ciekawi innych historii, kryjących się za pozostałymi obrazami podróżnika?

Więcej o: