Małgorzata Rozenek bała się hałasów na campingu, ale niepotrzebnie. "Największe zamieszanie to robimy my"

Małgorzata Rozenek z całą rodziną wyjechała kamperem na wakacje po Skandynawii. Obiecała, że całą wycieczkę dokładnie zrelacjonuje na Instagramie. Jak postanowiła, tak też zrobiła. Za rodziną Majdanów już pierwsza, nie do końca przespana noc w kamperze.

Podróż Małgorzaty Rozenek z rodziną dopiero się zaczęła. Rodzina Majdanów zjechała z promu w Szwecji i kamperem zatrzymała się na campingu, co dla Małgosi było niemałym przeżyciem. Gwiazda była zaskoczona, że są tam również inni ludzie. Po męczącej podróży przyszedł czas na pierwszą noc. Nie obyło się bez niespodzianek.

Małgorzata Rozenek relacjonuje pierwszą noc w kamperze

Małgosia obudziła się koło godziny 9. Jak sama przyznała, noc nie była do końca przespana, o czym musiała opowiedzieć fanom. Co takiego przeszkadzało jej w śnie?

Najpierw musieliśmy rozebrać dzidziusia z piżamy, bo było mu za gorąco. Potem George zaczął piszczeć. Co więcej, tu jest wysokie łóżko, wyższe niż w domu i baliśmy się, że Henio spadnie z łóżka, co prawie się stało. Potem pies znowu zaczął piszczeć i musieliśmy go wypuścić, żeby się załatwił - relacjonowała zaspana Gosia.

Jak się okazuje, zdecydowanie lepiej spało się Heniowi, który wyjątkowo obudził się dopiero przed godziną 10. Małgorzata Rozenek przyznała, że zazwyczaj robi to trzy godziny wcześniej. Początkowo bardzo bała się hałasów i zamieszania, ale szybko się okazało, że to właśnie ona z rodziną robi największy ambaras na campingu.

Muszę przyznać, że tu jest naprawdę bardzo cicho, a trochę się obawiałam, że np. ludzie wracający z imprezy, albo same imprezy, co z reguły mi nie przeszkadza, ale ścianki kampera są dużo cieńsze niż te w domu, więc się bałam, że dzidziuś może się obudzić. Jest tutaj tak cichutko i spokojnie. Same rodziny z dziećmi. Mam wrażenie, że największe zamieszanie na tym campingu to akurat robimy my, psy i nasza ekscytacja - dodała Gosia.

Małgosia może pozwolić sobie także na luz, jeśli chodzi o strój. Nie musi się malować i przechadza się po terenie campingu w samej piżamie. Co więcej, zdążyła już nawiązać pierwsze nowe znajomości z sąsiadami.

Cieplutko jest, ja sobie chodzę w piżamie. Nikogo tutaj to nie dziwi, bo wszyscy podchodzą bardzo swobodnie do tego, jak wyglądają. Wszyscy są bardzo mili i pomocni. Wczoraj pożyczaliśmy sól od sąsiada, bo zapomniałam kupić, ale za to pożyczyliśmy mu nożyczki, bo do czegoś potrzebował. Jest bardzo miło - podsumowała Gosia.
Zobacz wideo

Chcielibyście dołączyć do takiej podróży?

ZOBACZ TEŻ: Ujawniono kolejnego uczestnika "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Widzowie zapomnieli o jego talencie? "Można zdradzić, że nieraz zaskoczy"

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.