Agnieszka Włodarczyk w ramionach ukochanego podsumowuje rok. "Moje życie postanowiło odmienić się o 180 stopni"

Agnieszka Włodarczyk w zamieszczonym poście, odniosła się do trudnego roku. Mimo ciężkiego początku spotkało ją coś, na co najbardziej czekała.

Agnieszka Włodarczyk od jakiegoś czasu jest szczęśliwie zakochana. Wybranek aktorki to Robert Karaś - mistrz świata w zawodach Triple Ultra Triathlon. Od paru tygodni para przebywa na jednej  z indonezyjskich wysp, gdzie wspólnie spędzili świąteczne dni i gdzie zamierzają przywitać nowy rok. Z tego tez powodu aktorce zebrało się na podsumowanie starego roku, który dla wielu osób był bardzo trudny. Agnieszka miała tylko jedno marzenie.

Paulina Sykut-JeżynaPaulina Sykut szykuje się na Sylwestra? Wrzuciła zdjęcie z przymiarek. Balowa suknia jak z filmu Disneya!

Zobacz wideo Oni kiedyś byli razem. Zapomniane związki show-biznesu

Agnieszka Włodarczyk podsumowuje rok

Koniec roku to dla wielu idealny moment na podsumowanie życia i ostatnich wydarzeń. Tak też zrobiła Agnieszka Włodarczyk, która przemyśleniami podzieliła się z internautami. Zamieściła obszerny post na Instagramie i opatrzyła go zdjęciem, na którym wtula się w ukochanego.

Rok temu w Sylwestra miałam ciche życzenie, żeby nigdy więcej nie spędzać go bez osoby, którą kocham. Ot takie marzenie, ale o tym za chwilę... Początek roku 2020 dla większości z nas był potwornie trudny. Pamiętam, kiedy w marcu zamknęłam się na miesiąc w domu i jedyne co robiłam to śledziłam wydarzenia ze świata pogłębiając w ten sposób strach o przyszłość swoją i najbliższych. Brak pracy, poczucie beznadziei, samotność. Robiłam, co mogłam, żeby o tym nie myśleć - zaczęła aktorka
Pewnie jak każdy, zaczęłam porządkować życie wokół siebie, począwszy od szaf, a skończywszy na weryfikowaniu znajomości. Każdy dzień wyglądał tak samo, spacer z psem, gotowanie obiadu, przytulanie kota, sprzątanie, czytanie o pandemii, Instagram. Wieczorami oglądałam Netflixa lub odpalałam kamerkę i popijałam wino, rozmawiając na WhatsApp z przyjaciółmi. Pocieszaliśmy się, śmialiśmy, gotowaliśmy, wspominaliśmy normalne czasy i tęskniliśmy, a raczej tęskniłyśmy za sobą przeokrutnie.
Kiedy pogodziłam się z tym, jak wygląda moje życie, ono postanowiło odmienić się o 180 stopni. Tak...w pandemii, w tym całym piekle, nagle zaświeciło słońce, które świeci dla mnie od tamtego momentu cały czas. Nie wiem co bym zrobiła bez Niego i dokąd zmierzałoby moje życie, ale dzięki Bogu już nie muszę się nad tym zastanawiać. To był rok ogromnych zmian, prawdziwa rewolucja pod każdym względem. Jestem za niego wdzięczna. [...]. Warto czekać - zakończyła.  
 

Pod postem pojawiło się wiele komplementów i miłych komentarzy. Internauci są zachwyceni miłosną historią Agnieszki. 

O rany! Jak cudownie! Jakie to poruszające! 
Idealnie! Tak trzymaj! - piszą fani.

Nam nie pozostaje nic innego, jak życzyć jeszcze więcej miłości w nadchodzącym nowym roku.

Więcej o: