"The Voice of Poland". Produkcja podkoloryzowała rzeczywistość w ćwierćfinałowym odcinku. Widzowie: Kiepsko zrobione

14 listopada TVP wyemitowała pierwszy ćwierćfinałowy odcinek "The Voice of Poland" nagrany kilka dni wcześniej. Widzowie są zniesmaczeni, że produkcja udawała, jakoby na widowni byli ludzie.

W minioną sobotę widzowie mieli okazję podziwiać uczestników 11. edycji "The Voice of Poland" w ostatnim etapie przed ćwierćfinałem. Niestety, ze względu na obostrzenia i pandemię "lajfy" nie były emitowane na żywo, a odcinek został nagrany kilka dni wcześniej. Produkcja chciała jednak za bardzo podkoloryzować rzeczywistość i w montażu dorzuciła reakcje publiczności, której w studiu nie było. Widzowie wyrazili już swoje niezadowolenie tym faktem w komentarzach.

Zobacz wideo Edyta Górniak nie wzięła pieniędzy za koncert. Dlaczego?

"The Voice of Poland". W pustym studiu okrzyki publiczności

Pierwszy "live" za nami. Na scenie zaprezentowało się szesnaścioro ćwierćfinalistów (po czterech z każdej drużyny). Najbardziej zaskakującą decyzję podjęła Edyta Górniak, wręczając "złoty bilet" uczestnikowi, który w jej opinii nie wypadł najlepiej z drużyny. Widzowie byli jednak zszokowani czymś innym. Pomimo pustej widowni, każdy występ nagrodzony był gromkimi brawami od... publiczności z poprzednich edycji. Internauci skrytykowali ten pomysł.

Wstawki publiczności na poziomie podstawówki. Bardzo źle się to ogląda. Sztuczne oklaski od razu można rozpoznać. Taka teraz technologia, a tak kiepsko to zrobione.
Bez oklasków byłoby o wiele lepiej i te wstawki z publicznością z poprzednich etapów - pisali.
Dobrze, że uczestników nie dali z poprzednich edycji - dodawali inni.

Michał SzpakMichał Szpak nagrał piosenkę, by wesprzeć Strajk Kobiet. Towarzyszy mu inna trenerka "The Voice"

Fakt, zabieg ten nie był udany i, faktycznie, ma się sprzeczne wrażenia, oglądając show. Decyzja produkcji mocno jednak zaskakuje, ponieważ widzowie wyrazili już swój niesmak na wprowadzenie tej metody kilka tygodni temu - podczas przesłuchań w ciemno miejsca na widowni były puste, ale uczestnicy otrzymywali brawa od "wstawionej" publiki. Myślicie, że w drugim ćwierćfinałowym odcinku taka sytuacja nie będzie miała miejsca? Oby!