Dagmara Kaźmierska pojechała spotkać się z prezydentem Andrzejem Dudą. "Sprawa jest całkiem poważna"

Dla Dagmary Kaźmierskiej nie ma rzeczy niemożliwych, co udowodniła w ostatnim odcinku "Królowych życia". Dagmara postanowiła spotkać się z prezydentem Andrzejem Dudą. Jak postanowiła, tak też zrobiła.

Poniższy tekst powstał przed szczegółowymi ustaleniami o przestępczej przeszłości Dagmary Kaźmierskiej, o których przeczytacie pod tym linkiem. Tę informację zamieszczamy pod każdym artykułem o Dagmarze Kaźmierskiej w całej Gazeta.pl.

Dagmara Kaźmierska to najbarwniejsza postać programu "Królowe życia". Stała się liderką wśród pozostałych "królowych" i cieszy się ogromną popularnością. Dziś na Instagramie obserwuje ją prawie milion osób, a internauci uwielbiają jej charakter, który ciężko ujarzmić. Ku zaskoczeniu widzów, w jednym z odcinków programu postanowiła... odwiedzić prezydenta Andrzeja Dudę. Bo w końcu królowa to królowa.

Dagmara Kaźmierska u prezydenta Andrzeja Dudy

Najnowsze odcinki programu "Królowe życia" były kręcone w ubiegłe wakacje. W jednym z nich Dagmara razem z bliskimi wybrała się do Juraty. Już będąc na miejscu, dowiedziała się, że prezydent Andrzej Duda również pojawił się w swojej letniej rezydencji, która znajduje się nieopodal. Mieszkańcy nadmorskiej miejscowości doskonale wiedzą, kiedy głowa państwa przyjeżdża do letniej rezydencji. Zostaje zagłuszony wtedy sygnał sieci komórkowych, by wzmóc bezpieczeństwo.

Dagmarę brak możliwości korzystania w pełni z telefonu bardzo podirytował, dlatego postanowiła osobiście wybrać się do prezydenta, by z nim porozmawiać.

Sprawa jest całkiem poważna. Internet to wiadomo, ciężko bez internetu. Ani kliknąć "kup teraz", ani obejrzeć - powiedziała królowa w samochodzie.

Jak powiedziała, tak też zrobiła. Podjechała pod bramę prezydenckiej rezydencji i poprosiła o wizytę. Strażnik, widząc "królową" nastawioną bojowo, oczywiście odmówił i poprosił o opuszczenie terenu.

Ja nie jestem pijana - krzyczała do wojskowego.
Jeżeli pani chce się z nim spotkać, proszę się kontaktować przez rzecznika prasowego - odparł spokojnie strażnik.
Chcieliśmy pogadać, internet załatwić. Czyli to nie jest tak łatwo się dostać? Przecież to nasz prezydent - dodała już nieco spokojniejszym tonem.
 

Niestety te słowa na niewiele się zdały. Jak wiemy, nie ma możliwości dostania się do głowy państwa bez wcześniejszego umówienia chyba, że będzie to rozmowa telefoniczna...

Co myślicie o zachowaniu Dagmary?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.