Andrzej Duda został wkręcony przez rosyjskich YouTuberów. Był przekonany, że rozmawia z Sekretarzem Generalnym ONZ

Andrzej Duda po wygranych wyborach prezydenckich stracił czujność. Zaledwie 48 godzin po zwycięstwie został wkręcony przez rosyjskich YouTuberów, którzy zadzwonili do niego i podali się za Sekretarza Generalnego ONZ António Guterresa. Prezydent uwierzył.

Andrzej Duda po niedzielnym zwycięstwie w wyborach prezydenckich przeprowadził prawie 12-minutową rozmowę z Sekretarzem Generalnym ONZ. António Guterres swoją rozmowę w specyficznie brzmiącym języku angielskim rozpoczął od gratulacji. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że to nie był Sekretarz Generalny, tylko jeden śmieszek z duetu rosyjskich YouTuberów-satyryków - Władimir Kuzniecow lub Aleksiej Stoliarow. Panowie na swoim koncie mają już podobne rozmowy z księciem Harrym, Billie Eilish, wieloma senatorami z USA, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem... Lista jest długa i obfituje w naprawdę mocne nazwiska.

Andrzej Duda na celowniku rosyjskich satyryków

Prank udał się bezbłędnie - potwierdza to nawet Kancelaria Prezydenta, która głowi się teraz, jak mogło dojść do takiej sytuacji. Prezydent odpowiadał polskim-angielskim na kolejne pytania o:

  • koronawirusa - zrzucił częściowo winę za rozprzestrzenianie się koronawirusa na obywateli z Ukrainy
  • LGBT - była dyskusja, ale prezydent ma ogromny szacunek dla każdego ludzkiego istnienia
  • Tuska - "He doesn't like me"
  • relacje z Unią Europejską i Niemcami - ooooh, ehhh....
  • walkę z pomnikami Armii Czerwonej w Polsce - to nie jest jeden z jakichkolwiek problemów w Polsce
  • politykę historyczną naszą i Władimira Putina - Rosja oczywiście miała ogromny wkład w zwycięstwo w czasie drugiej wojny światowej, ale również okupowała nasz kraj (choć Rosja nazywa to "przyjacielską obecnością")
  • Ukrainę - nie mamy w ogóle planów, żeby odzyskać Lwów
  • Rafała Trzaskowskiego - tu prezydent nie dał się wkręcić, że jego rywal był "pijany", jak sugerowali satyrycy, i dzwonił do "Sekretarza Generalnego" z żądaniem gratulacji
  • Donalda Trumpa - relacje są bardzo dobre, ale prezydent USA nie zadzwonił jeszcze z gratulacjami.
 

Jeśli liczono na jakąś spektakularną wpadkę, to nie do końca wyszło. Władimir i Aleksiej próbowali w kilku podejściach skłonić Andrzeja Dudę do nieco szczerszych wypowiedzi, jednak trzeba przyznać, że prezydent bardzo się pilnował.

Kancelaria Prezydenta potwierdza - nagranie jest prawdziwe, to Andrzej Duda

Jak w ogóle do tego doszło, że Andrzej Duda odebrał telefon od rosyjskich YouTuberów i był przekonany, że rozmawia z Sekretarzem Generalnym ONZ? Jak mówi Marcin Kędryna, dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta, z którym rozmawiali dzienniakrze TVN24, rozmówca "pomyślnie przeszedł weryfikację".

Potwierdzam, że taka rozmowa miała miejsce. Wcześniej rozmówca pomyślnie przeszedł weryfikację w Stałym Przedstawicielstwie Polski przy ONZ. Sprawą zajmują się polskie służby - stwierdził Kędryna.

Dodatkowo na niekorzyść sytuacji na pewno wpływał fakt, że Andrzej Duda przebywał wówczas poza pałacem prezydenckim. Jedno jest pewne - w sytuacjach takich rozmów prezydentowi przydałby się tłumacz, bo słuchając jego wypowiedzi w języku angielskim mamy ochotę zareagować, jak Rafał Trzaskowski w czasie kampanii wyborczej: "brzmisz jak Polak".

Więcej o: