"Kuchenne rewolucje". Magda Gessler przywitana na Śląsku starym mięsem i zgniłym serem. "Zasikany materac! Ja pie***le!"

"Kuchenne rewolucje". Magda Gessler próbowała odmienić restaurację Amore Mio w Chorzowie. Takiego bałaganu dawno nie zastała, a widziała już naprawdę wiele różnych miejsc.

"Kuchenne rewolucje" po długiej przerwie znowu wróciły na antenę TVN. Magda Gessler ponownie pomaga właścicielom, którzy nie poradzili sobie z poprowadzeniem restauracji. W czwartkowym odcinku zawitała do Chorzowa, by pomóc Łukaszowi i jego mamie Ewie. Znana restauratorka nie spodziewała się, że czekać będzie ją aż tak trudne zadanie.

"Kuchenne rewolucje". Magda Gessler rzuciła talerzem na dzień dobry

Łukasz razem z mamą Ewą zdecydowali się otworzyć restaurację Amore Mio, choć nigdy nie pracowali w takim biznesie. Brak doświadczenia i wiedzy sprawił, że nie podołali pierwszemu sprawdzianowi Magdy Gessler. Restauratorka spróbowała tylko trzech dań, a każde z nich było nieudane. W spaghetti bolognese znalazło się stare mięso i spleśniały ser. Gessler rzuciła talerzem i opuściła lokal.

Nie widzę tu w ogóle szynki. [...] Przepraszam, ale w tej paście jest surowe jajko. Ja tego nie jem. To jest d**a, największa d**a w carbonarze [...]. Ja p******e, to śmierdzi. Ser śmierdzi pleśnią. K***a, jakie to jest g***o
 

Jednak na tym niepowodzeniu się nie skończyły. Oprócz nieudanej kuchni właściciele restauracji mieli spory problem z... brudem. Niestety nie dopilnowali porządku, a największym zaskoczeniem był stary materac, który znajdował się w kuchni. Okazało się, że to pozostałości po poprzednich najemcach lokalu.

Zasikany materac! Ja pie***le!
 

Od "Amore Mio" do "Fest bar" - Magda Gessler walczy o chorzowską restaurację

Pracownicy potraktowali poważnie uwagi Magdy Gessler i już następnego dnia restauratorka mogła spróbować nowych potraw pracowników. Okazało się, że Ewa, dotychczasowa pomoc kuchenna, okazała się wybitną kucharką, która zna się na regionalnej kuchni.

Powiem szczerze, że poziom jest fajny. Miło to jeść. Żurek pobił wszystkich - powiedziała Magda Gessler.

Rewolucja Amore Mio potoczyła się właśnie w tym kierunku. Od teraz menu restauracji miało nawiązywać do regionalnej kuchni śląskiej. Restauracja zyskała też nową nazwę - Fest bar. W menu pojawiły się m.in. żurek i pieczone kiełbasy.

Choć zgranie się w kuchni nie było najłatwiejsze, Magda Gessler jak zawsze dyrygowała zespołem.

Duży garnek, miska. W czym mam to wymieszać? Mam w czym, czy nie?! [...] Takiego pie****nika, jak żyję nie widziałam - krzyczała Gessler.

Koniec końców kolację udało się przygotować, a goście byli zachwyceni nowymi daniami.

Niestety powrót Magdy Gessler do restauracji nie był już takim sukcesem. Dania, które wprowadziła restauratorka, w większości się nie udały. Mimo to Gessler była zachwycona żurkiem i to właśnie na niego zapraszała widzów.

Zobacz wideo Lara Gessler: Moja mama jest jak narkotyk, może uzależniać i fascynować. Trzeba rozważnie korzystać z jej rad, żeby całkowicie nie odlecieć