Bracia Collins o współpracy z Tomaszem Komendą. "Farsą jest to, jak traktuje go państwo polskie". Pomóc chce ktoś jeszcze [PLOTEK EXCLUSIVE]

Tomasz Komenda dostał pracę w Fundacji Braci Collins. Teraz Grzegorz i Rafał zdradzają kulisy tej współpracy.

Niedawno premierę miał film "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy". To dzięki filmowi Polacy znów zaczęli żyć historią niewinnie skazanego na 25 lat więzienia Komendy. Kiedy okazało się, że jest niewinny i może wyjść na wolność, został pozostawiony sam sobie. Teraz z pomocą przybyli bracia Collins, którzy zaoferowali mu pracę.

ZOBACZ: Tomasz Komenda zdradził, co spotkało go podczas pracy w myjni. Rafał Collins reaguje i proponuje mu pracę

Bracia Collins o Tomaszu Komendzie: Farsą jest to, jak traktuje go państwo polskie

Bracia Collins zaoferowali Tomaszowi Komendzie aż kilka miejsc pracy. Miał do wyboru pomoc w restauracji czy studiu tuningu pojazdów. Ostatecznie Tomasz zdecydował się na Fundację Braci Collins, w której będzie pełnił funkcję specjalisty do spraw adaptacji społecznej osób niesłusznie skazanych. Skontaktowaliśmy się z Grzegorzem i Rafałem, by opowiedzieli nam więcej o tym, jak wyglądają kulisy współpracy z Tomkiem. 

Dlaczego zatrudniliśmy Tomka? Bo on totalnie na to zasługuje. Farsą jest to, że do tej pory boryka się z problemami. Farsą jest to, jak traktuje go państwo polskie. Farsą jest również to, że nie ma zapewnionej nawet pomocy psychologicznej - usłyszeliśmy.

Bracia Collins pomagają niesłusznie skazanemu Komendzie na wielu płaszczyznach. Nie mogą jednak pomóc mu w walce o odszkodowanie. Służą jednak pomocą, zatrudniając dla niego najlepszych adwokatów. Dodają przy tym, że póki co nie potrzebują wsparcia z zewnątrz i sami mogą wesprzeć Tomasza. 

Na dzień dzisiejszy nie odzywały się do nas żadne firmy. Odezwała się tylko jedna osoba, która oferuje wsparcie, by Tomek mógł zrobić prawo jazdy. Na ten moment nie potrzebujemy jednak żadnej pomocy. Poradzimy sobie, damy radę. Jeśli kiedyś w przyszłości potrzebowalibyśmy jakiejś pomocy, to mamy fantastycznych przyjaciół - przyznają.

Cieszymy się, że Grzegorz i Rafał otworzyli swoje serca i pomagają Komendzie. Nikt dotąd nie zdecydował się na taki gest.