Ola Żebrowska o urokach macierzyństwa: Nie śpię, chodzę w koszuli nocnej, a mój biust zmienia rozmiar cztery razy dziennie

Aleksandra Żebrowska już kilka dni temu zyskała miano bohaterki, kiedy pokazała w mediach społecznościowych swoje zdjęcie w połogu. Żona Michała Żebrowskiego nie próbowała koloryzować rzeczywistości. Jej odwagę doceniły internautki.

Na początku sierpnia do rodziny Żebrowskich dołączył nowy członek - syn Feliks. Radosną nowiną z fanami podzielił się Michał Żebrowski, który opublikował zdjęcie z noworodkiem na swoim profilu na Instagramie. Pod postem natychmiast pojawiła się lawina komentarzy z gratulacjami. 

Aleksandra Żebrowska o macierzyństwie

Krótko po porodzie Aleksandra Żebrowska postanowiła poruszyć bardzo ważny temat - szczególnie wśród celebrytów - powrotu do figury sprzed ciąży. W show-biznesie od lat trwa wyścig o to, która gwiazda najszybciej zrzuci wszystkie nadprogramowe kilogramy po ciąży. Do tej kwestii bardzo rozsądnie podeszła żona Michała Żebrowskiego, która odrzuciła presję wywieraną przez społeczeństwo na płaski brzuch w zaledwie kilka tygodni po wydaniu na świat nowego człowieka.

Zobacz wideo Michał Żebrowski na szalonej randce z żoną

CZYTAJ TEŻ: Aleksandra Żebrowska pokazała, jak wygląda po porodzie i napisała o presji "odzyskania ciała po ciąży": Sporo go zyskałam

W czwartek około południa Aleksandra Żebrowska udostępniła na swoim profilu na Instagramie kolejny wpis, w którym podzieliła się z obserwatorkami urokami macierzyństwa. Tu, ponownie jak w przypadku rozmów o połogu, nie znalazły się jedynie westchnienia zachwytu nad cudem stworzenia, ale również gorzka strona pierwszych dni dziecka na świecie: 

Ostatnie tygodnie były w moim wydaniu szalenie kobiece - nie śpię, ale i tak 24h na dobę spędzam w koszuli nocnej, z umownym kokiem związanym na czubku głowy, z dzieckiem na brzuchu i biustem zmieniającym rozmiar 4 razy dziennie. Od rana do nocy układam się na kanapie w dziwnych pozycjach mających ułatwić karmienie, w przerwach odpisuję na maile, a wieczorami zamiast posiłków z zalecanej kaszy jaglanej, zjadam torbę bobu i obgryzam brzegi pizzy po dzieciach. Jeśli masz podobnie - wiedz, że jesteś wielka, wyjątkowa i dzielna. Czy ktoś mógłby to wszystko zrobić za Ciebie? Nikt. Niezależnie od tego czy rodziłaś naturalnie, czy karmisz piersią czy butelką, czy gotujesz obiady czy zamawiasz tę pizzę trzeci dzień z rzędu. Albo czy martwisz się, że Twoje dzieci zaczynają szkołę w środku pandemii, czy jednocześnie po cichu nie mogłaś się doczekać aż pozbędziesz się ich z domu.

Doceniacie jej szczerość?