Pałac Kensington omal nie spłonął przez... księżną Dianę. Pracownik Elżbiety II opowiedział skrywaną dotąd historię

Diana Spencer nigdy nie przestanie zaskakiwać. Co rusz na jaw wychodzą nowe fakty z życia żony księcia Karola. Wiedzieliście, że Pałac Kensington mógł spłonąć właśnie przez nią?

Księżna Diana miała niepokorną duszę. W niesforności tej jednak skrywał się niebywały urok osobisty, którym potrafiła przyciągnąć do siebie miliony sympatyków. Choć podczas publicznych wystąpień często musiała przybrać poważny i oficjalny ton, w domowym zaciszu mogła pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa. Przez nieuwagę żony księcia Karola niemal spłonął Pałac Kensington! Tę historię po latach opowiedział jeden z pracowników królowej Elżbiety II

Księżna Diana prawie spaliła pałac 

Darren McGrady to szef kuchni, który przez 15 lat pracował dla Elżbiety II, przygotowując posiłki dla całej rodziny królewskiej. Mężczyzna pojawił się w programie "The Morning Show", w którym opowiedział nieznaną dotąd anegdotkę z udziałem Diany Spencer. Księżna miała przez nieuwagę doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji. Gotując samodzielnie makaron, niemalże "podpaliła" londyńską posiadłość. McGrady przyznał, że "królowa ludzkich serc" była najgorszą kucharką!

Księżna była najgorszą kucharką wszechczasów. Pracowałem od poniedziałku do piątku i miałem wolne w weekendy. Pewnego dnia zaprosiła do siebie swoją przyjaciółkę. Stały w kuchni, gotując makaron i sos pomidorowy. Zaczęły rozmawiać i zapomniały o kipiących garnkach i wyszły z pomieszczenia - słyszymy we wspomnieniach Darrena. 
Zobacz wideo Księżna Diana jest dotąd nieodkrytą zagadką!

Nietrudno przewidzieć, co stało się później. W kilku pomieszczeniach pałacu pojawił się dym. Księżna w samą porę wezwała strażaków, a opowiadając później tę historię zaprzyjaźnionemu kucharzowi, nie traciła poczucia humoru. 

W poniedziałek rano przyszła do mnie i powiedziała: Darren, nie uwierzysz, co mi się przydarzyło. Prawie podpaliłem kuchnię! Ale najlepsze było to, że miałam dla siebie 12 przystojnych strażaków!

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze!