"Nic się nie stało". Blanka Lipińska uważa, że Latkowski dokonał manipulacji. Odnosi się też do powiązań z Zatoką Sztuki

Blanka Lipińska na InstaStories zabrała głos w sprawie filmu dokumentalnego "Nic się nie stało". Uważa, że jej wizerunek oraz pozostałych celebrytów został wykorzystany po to, aby wypromować produkcję Sylwestra Latkowskiego.

Kolejna celebrytka, której zdjęcie pojawiło się w filmie dokumentalnym "Nic się nie stało", odniosła się do sprawy w mediach społecznościowych. Tym razem swoje zdanie wyraziła Blanka Lipińska. Autorka powieści erotycznej "365 dni" podkreśliła przy okazji, że nigdy nie zaprzeczała, że była związana z Zatoką Sztuki, gdzie według dziennikarza miało dochodzić do przestępstw seksualnych i wykorzystywania dzieci poniżej 15. roku życia.

Zobacz wideo Blanka Lipińska o filmie "Nic się nie stało"

"Nic się nie stało". Blanka Lipińska odnosi się do filmu

Blanka opublikowała InstaStories. Choć zazwyczaj kipi energią, tak na najnowszym nagraniu minę ma nietęgą. Wyraziła nadzieję, że "będzie to cudowny dzień", bo jak na razie "nic się na to nie zapowiada". Przyznała, że oglądała reportaż Sylwestra Latkowskiego i odniosła się do niego.

Powiem wam tak. Mój wizerunek, jak i wizerunek innych osób publicznych został tam użyty tylko i wyłącznie po to, żebyście spojrzeli na ten dokument. Zobaczcie, że te zdjęcia niczego do niego nie wnoszą. To się nazywa manipulacja - podkreśliła.

W późniejszym fragmencie wypowiedzi nawiązała do swojego związku z Zatoką Sztuki, gdzie pracowała w przeszłości:

Nigdy nie ukrywałam swojego powiązania z tym miejscem, bo nie miałam nic do ukrycia. Gdybym pewnie miała, to raczej w mojej pierwszej książce nie znalazłby się opis, że byłam menedżerem klubów nocnych. Każdy ma jakąś pracę. Chciałam tylko powiedzieć, że ja w tamtym czasie nie byłam celebrytką, ale teraz jestem i się klikam, i dlatego moje zdjęcie zostało tam użyte dwa razy. Co ono wniosło do tego materiału?! Nic.

Stanęła także w obronie swojej koleżanki, Natalii Siwiec, której zdjęcie także pojawiło się w dokumencie. Jej zdaniem ono także nic nie wniosło. Po raz kolejny podkreśliła, że wykorzystano je, bo obie są na topie i przyciągną widzów. Zwróciła się do dziennikarza, który w debacie po emisji filmu zaapelował do celebrytów, by przestali milczeć i opowiedzieli głośno, do czego jego zdaniem ma dochodzić w trójmiejskich klubach.

Zobacz też: "Nic się nie stało". Natalia Siwiec i jej mąż zareagowali po emisji dokumentu. "Wyrażamy sprzeciw wobec czynów krzywdzących dzieci"

Panie Latkowski, ja nie mam panu nic do powiedzenia w tej sprawie po pana wezwaniu po tym materiale. Ja nic nie wiem, więc co ja mam panu powiedzieć?

Nawiązała też do głównego tematu, który został podjęty w dokumencie. Było nim samobójstwo 14-letniej Anaid, która w 2015 roku targnęła się na swoje życie po tym, jak miała zostać zgwałcona przez osoby związane z Zatoką Sztuki. Lipińska podkreśliła, że ona przeprowadziła się do Sopotu kilka miesięcy po tej tragedii.