Oscary 2019. Te gale zapamiętamy z innego powodu, niż chcieli w Hollywood. Były wyjątkowo żenujące [TOP 5]

Oscary 2019 za niecały tydzień. Niektóre ceremonie rozdania nagród zapamiętamy jednak głównie z tego powodu, że były wyjątkowo żenujące. Zobaczcie nasz TOP 5.

Oscary to święto kina. Jest czerwony dywan, są przemówienia, które chwytają za serce, są wzruszające momenty. Ale są też chwile, w których łapiemy się za głowę. Wybraliśmy dla was pięć najbardziej żenujących gali Oscarów.

Oscary - najbardziej żenujące momenty - miejsce 5. - duet Anne Hathaway i James Franco

Mierniki żenady w czasie rozdania Oscarów w 2011 roku wskazywały wyjątkowo wysoki poziom, kiedy tylko na scenie pojawiał się duet prowadzących: Anne Hathaway i James Franco.

Para znajduje się we wszystkich rankingach najgorszych gospodarzy Oscarów. Franco był półprzytomny przez całą uroczystość, Hathaway tryskała uśmiechami na lewo i prawo. Żeby urozmaicić festiwal żenady, wymienili się swoimi strojami, ich żarty były tragicznie nieśmieszne... Działo się. Dość powiedzieć, że kiedy Anne Hathaway dowiedziała się, że w tym roku może ponownie zostać prowadzącą Oscary, z miejsca odmówiła. A James Franco podobno był wtedy na mocnych "lekach".

 

Oscary - najbardziej żenujące momenty - miejsce 4. - występ królewny Śnieżki

Cofnijmy się w czasie o 30 lat, do 1989 roku. Wtedy właśnie ostatni raz Oscary odbywały się bez gospodarza. Zamiast niego urządzono koszmarny występ z królewną Śnieżką w roli głównej i "najseksowniejszym mężczyzną świata" lat 80, Robem Lowe. Rob Lowe i fałszująca Eileen Bowman przez 11 minut walczyli na scenie o uwagę widzów. W efekcie ich występ przeszedł do historii jako absolutnie najgorszy wstęp do gali.

Dla producenta show, Allana Carra, był to gwóźdź do trumny. Lowe i Bowman byli krytykowani jeszcze przez kilka następnych lat za to, co działo się na scenie. Występ miał wypełnić pustkę, którą w następnych 30 latach wypełniał gospodarz show. Wyszło tak, że kiedy Kevin Hart w grudniu zeszłego roku zrezygnował z prowadzenia gali Oscarów, wszyscy przypomnieli sobie o występie Lowe'a i Bowman. I zadrżeli, bo historia lubi się powtarzać.

 

Oscary - najbardziej żenujące momenty - miejsce 3. - żarty Setha McFarlane'a

W 2013 roku gospodarzem Oscarów był Seth McFarlane. Akademia musiała wiedzieć, kogo do tej roli zatrudniła, nikt więc nie powinien się dziwić, że McFarlane na scenie był po prostu sobą. Wykonał rozrywkowy utwór pt. "We saw your boobs" ("Widzieliśmy twoje cycki"), w którym wspominał znane i cenione aktorki i ich występy topless.

Operatorzy kamery przy większości wymienionych pań celnie pokazywali je widzom. Część była zażenowana, część ewidentnie nie wierzyła w to, co słyszy (i widzi). Była też Jennifer Lawrence, która uśmiechnęła się zalotnie i jako jedyna uznała, że żart był nawet całkiem zabawny. Poza tym była wymieniona jako ta, której piersi w filmach nie widział "jeszcze nikt".

 

Miny kolejno pokazywanych kobiet mówią same za siebie. Seth McFarlane już nigdy więcej nie poprowadził Oscarów.

Oscary - najbardziej żenujące momenty - miejsce 2. - Gwyneth Paltrow dziękuje Harvey'owi Weinsteinowi

W Hollywood było wiele takich lat, kiedy to Harvey Weinstein sprawował rządy. Jesteśmy przekonani, że dziś taka przemowa, jak ta z 1999 roku, wykonana przez Gwyneth Paltrow, nie miałaby miejsca.

Gwyneth Paltrow na scenie z Oscarem w dłoniach dziękowała, pół-płacząc, pół-mówiąc, wszystkim, którym swój sukces zawdzięczała. Gwyneth otrzymała statuetkę za najlepszą rolę żeńską.

- Dziękuję Harvey'owi Weinsteinowi i wszystkim z Miramax Films za nieustające wsparcie

A potem Gwyneth się rozpłakała. Aktorka na nagraniu wchodzi na scenę mniej więcej w okolicach 1:30 minuty.

 

Rok temu wyznała, że była jedną z wielu ofiar Harveya Weinsteina. W 1995 roku zapraszał ją na "spotkanie zawodowe" do hotelu, w którym ją obmacywał. Wtedy w jej obronie stanął Brad Pitt.

To był w ogóle rok triumfu Weinsteina, który kilkanaście minut po Gwyneth Paltrow przemawiał ze sceny ze swoim Oscarem w dłoni za najlepszy film "Zakochany Shakespeare". Weinstein pokonał w ten sposób Spielberga, którego film był w tej kategorii zdecydowanym faworytem. Wszystko dzięki zaangażowaniu całej siły mediów, do jakich Weinstein miał dostęp - a ponieważ dysponował funduszami, to i nie miał z tym wielkiego problemu.

Rok 1999 w historii Oscarów bez wątpienia jest wspominany z zażenowaniem.

Oscary - najbardziej żenujące momenty - miejsce 1. - "La La Land" czy "Moonlight"?

Chciałbym podziękować wszystkim, mamo, tato, kocham was wszystkich. A tak przy okazji, przegraliśmy - kiedy Fred Berger, jeden z producentów "La La Land" powiedział te słowa ze sceny, zapanowała pewna konfuzja. Jedno jednak trzeba przyznać ceremonii wręczenia Oscarów w 2017 roku - gala zakończyła się prawdziwą bombą atomową - choć najlepszym filmem ogłoszono "La La Land", to wygrał "Moonlight".

Słynne "envelope-gate" przeszło do historii i choć wcześniej zdarzały się w trakcie różnych ceremonii większe lub mniejsze pomyłki, to jeszcze nigdy nie doszło do takiej wpadki. I zapewne nigdy więcej nie dojdzie.

 
Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (19)
Oscary 2019. Te gale zapamiętamy z innego powodu, niż chcieli w Hollywood. Były wyjątkowo żenujące [TOP 5]
Zaloguj się
  • Gość: mm

    Oceniono 46 razy 36

    piosenka Setha była nagrana wcześniej i reakcje aktorek też były nagrane wcześniej, każda zgodziła się wystąpić i zagrać zniesmaczenie. Serio obejrzenie gali nie boli.

  • Gość: zwierz

    Oceniono 29 razy 25

    Nazwanie momentu Gwyneth Platrow żenującym z powodu Weinsteina to czysta hipokryzja. Producentowi przez dekadę dziękowano częściej niż Bogu. Serio - wiele lubianych aktorów i aktorek mówiło, że bez niego nie dostałoby Oscara, co było prawdą bo producent był znany ze swoich agresywnych kampanii promujących filmy. Przemowę Gwyneth negatywnie komentowano nie dlatego, że dziękowała Weinsteinowi tylko dlatego, że uważano iż swojego Oscara zdobyła na skutek skutecznie prowadzonej kampanii a niekoniecznie talentu. Plus nie płakała ładnie czego widownia na Oscarach nie lubi. Natomiast jeśli Paltrow ma ten wieczór wspominać z zażenowaniem to lista osób dziękujących Weinsteinowi powinna być zdecydowanie dłuższa. Serio pozostałe cztery punkty jeszcze ujdą ale ten jest przykładem braku kompetencji

  • justas32

    Oceniono 27 razy 19

    A nasza Balbina zawsze skromna i cnotliwa - jak to zwykle q-wom bywa ...

  • pavvka

    Oceniono 20 razy 18

    Podziękowanie dla Weinsteina jest może żenujące z perspektywy 20 lat, wtedy nikogo nie dziwiło.

  • hamlet1111

    Oceniono 20 razy 14

    Seth McFarlane - najlepsze prowadzenie w historii Oscarów. Organizatorzy ceremonii przestraszyli się że było śmiesznie, i już w następnym roku jak zwykle ceremonię już prowadzili jacyś nadęci bufoni.

  • Gość: Krawiec Kaczyńskiego

    Oceniono 27 razy 11

    Pewna podstarzała już dama nazywająca się celebrytką całą noc będzie czuwała z ołówkiem w ręku aby spapugować nową suknię i przestawić krawcowej jako swój wymysł hahaha No o co chodzi przecież nazwiska nie podałem!!

  • shtalman

    Oceniono 18 razy 4

    Na Oscara zasłużył Zero Ziobro za pełne dramatyki wystąpienie w obronie Radia Maryi, gdzie drżącym głosem ze łzami w oczach krzyczał ze sceny "Razem Solidarność, wszyscy Razem, Razeeem!!", wspaniały sposób do namawiania sympatyków RM do głosowania na partię Razem, ta partia ma słuszne postulaty i na nią powinno dużo osób głosować jak zalecał Zero Ziobro

  • Gość: Jean Claude Van Damme 02

    Oceniono 5 razy 1

    Jeśli na gali rozdanie Oscarów nie zobaczę Rozenek w sukni a la Marilyn Monroe stojącej nad dmuchawą do tego programu oglądał nie będę!!

  • Gość: Gość

    Oceniono 2 razy 0

    Rozumiem jakby piosenkę McFarlane'a napisał dziesięciolatek, podniecony, że zobaczył cycki w telewizji. Ale dorosły facet raczej nie ma co się chwalić, że ekscytują go piersi, które zobaczył na ekranie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX