Śmierć w kartonach była karą dla Kożuchowskiej? Łepkowska: ja tego nie wymyśliłam. Nie kryje jednak żalu za jedną rzecz

Ilona Łepkowska w rozmowie z Plotkiem przyznała, że miała żal do Małgorzaty Kożuchowskiej za to, że o swoim odejściu z serialu "M jak Miłość" najpierw poinformowała media, a ją dopiero później. Wyznała jednak, że to nie ona wymyśliła kuriozalną "śmierć Hanki w kartonach".
Zobacz wideo

Od czasu odejścia Małgorzaty Kożuchowskiej z "M jak Miłość" media rozpisują się o jej konflikcie z Iloną Łepkowską, główną scenarzystką serialu. W rozmowie z Plotkiem Łepkowska skomentowała tę relację.

Z panią Małgosią nie mamy żadnego konfliktu. Rzeczywiście był ten moment jej odejścia, kiedy ja jej zresztą uczciwie powiedziałam... - mówiła Łepkowska w rozmowie z Plotkiem.

Przyznała jednak, że miała żal do aktorki za nieprawidłową kolejność powiadomienia o swoich planach.

Bo ona zadzwoniła do mnie, ale już po wydaniu tego komunikatu. Czyli najpierw poszło to do PAP-u, zostało ogłoszone... i wtedy dopiero zadzwoniła do mnie. Powiedziała: No, Ilona, zdecydowałam się jednak odejść. Ja mówię: "Małgosiu, wiem. Ale przykro, że nie od Ciebie". To był właśnie ten moment, że ta kolejność była niewłaściwa - dodała. 

Niektórzy uważają, że kuriozalna śmierć Hanki Mostowiak, granej przez Kożuchowską, była dla aktorki karą. 

Ja tej kary nie wymyśliłam. Ja bym ten wątek skończyła inaczej, jeśli bym pisała scenariusze. I myślę, że scenarzyści, którzy teraz czytają, że się wszyscy z tego śmieją po wielu latach... mam nadzieję, że wiedzą, że popełnili błąd i że moja koncepcja była słuszniejsza - mówiła Łepkowska.

A wy, co o tym myślicie?

MM

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata show-biznesu, zaobserwuj nas na Instagramie >>>>

Więcej o: