Niesmaczne żarty Strasburgera w "Familiadzie". "Obraziłeś mnie i miliony ludzi." Wydał oświadczenie

Karol Strasburger wydał oświadczenie, w którym wytłumaczył swoje zachowanie w odcinkach z uczestniczkami z Jawornik. Jego żarty zostały uznane za wyśmiewanie się ze wsi.

Fala krytyki spadła na Karola Strasburgera, który rozmawiał z uczestniczkami o życiu na wsi. Widzowie uznali jego teksty i żarty za wyśmiewające mieszkańców małych miejscowości. Prowadzący "Familiadę" wydał w związku z tym oświadczenie, w którym wytłumaczył swoje zachowanie.

W odcinku 2441 i 2442 pojawiły się uczestniczki pochodzące z Jawornik, czyli małej wsi w Małopolsce. Strasburgerowi bardzo spodobał się temat i zaczął wypytać się kobiet o lokalne ubrania i o to, czy dalej czerpią wodę ze studni. Jego zachowanie nie spodobało się widzom, którzy uznali, że prowadzący wyśmiewał ludzi mieszkających na wsi.

Karolu, obraziłeś mnie i miliony ludzi z małych miejscowości i tłumaczysz się jak jeden z tych przygłupich celebrytów, co myślą, że nie istnieje świat poza Warszawą.
Szanowny Panie Karolu, zachęcam do ponownego obejrzenia dwóch odcinków z Jaworniczankami i przeanalizowania pańskich "żartów" na ich temat. Ja odebrałem je jako nabijanie się z "wioskowych dziewuch" i nie chodzi tylko o komentarz na temat miejskiego ubioru - piszą internauci. 

FamiliadaFamiliada Screen z TVP2

Oświadczenie

Takich reakcji Karol Strasburger się nie spodziewał. W wydanym na Facebooku oświadczeniu wyznał, że poznanie uczestniczek z Jawornik była dla niego zaszczytem, a prowadzenie "Familiady" jest dla niego okazją pokazania pięknej tradycji, której ludzie w mieście nie doświadczają.

Jako Gospodarz "Familiady" miałem wielokrotną przyjemność goszczenia reprezentantów polskiej Wsi, którą – swoją drogą - staram się w wolnym czasie odwiedzać tak często, jak to możliwe. Możliwość osobistego poznania tychże osób była i jest dla mnie nieocenionym zaszczytem – zawsze się cieszę, gdy poprzez Program mam okazję pokazać Widzom piękne tradycje, których wielu z nich nie doświadcza w życiu wielkomiejskim - napisał.

Wyraził także swoje uznanie dla Jaworniczanek, z którymi udało mu się stworzyć przyjacielską atmosferę.

Zauważam nawet ciekawą tendencję przenoszenia wzorców wiejskich do miast przy jednoczesnym procesie wręcz „urbanizacji” Wsi .Doskonale pamiętam dzień nagraniowy z udziałem drużyny Jaworniczanek. Nie sposób zapomnieć fantastycznej, przyjacielskiej atmosfery, o którą wspólnie zadbaliśmy – odczuli to w sobotę oraz dziś nasi wierni Widzowie, którzy z pewnością zauważyli bardzo serdeczny i pełen uśmiechu ton rozmów - dodał. 

Nawiązał także do zarzutów internautów, którzy wytknęli mu poszczególne teksty:

Mój komentarz odnośnie "miejskiego ubioru" nie był formą krytyki czy ironii, a komplementem i jasnym podkreśleniem, w jak dobrym kierunku - mimo stereotypów - zmienia się na przestrzeni lat polska wieś, z czego się ogromnie cieszę! Tych, którzy - zupełnie niesłusznie - poczuli się urażeni moimi słowami – serdecznie przepraszam - zakończył.

Pozostał niesmak

Widzowie starają się docenić jego gest, jednak piszą, że pozostał im "pewien niesmak". Pod postem odezwały się także Jaworniczanki, które przekazały Strasburgerowi pozdrowienia i wyraziły nadzieję na kolejne spotkanie.

Co o tym myślicie? Czy Karol Strasburger faktycznie chciał wyśmiać wieś, czy po prostu nie wyszły mu żarty?

AW

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.