Syn Olbrychskiego zaatakował nożem pracownika kanalizacji. Grozi mu 5 lat pozbawienia wolności

Rafał O. miał porąbać siekierą agregat firmy kanalizacyjnej oraz zaatakować nożem jej pracownika. Teraz usłyszał zarzuty.

W marcu tego roku na warszawskim Wilanowie doszło do zajścia, podczas którego Rafał O. miał grozić mężczyźnie pozbawieniem życia, a także uszkodzić mienie publiczne warte 1200 złotych. Pod koniec października Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła zarzuty mężczyźnie. Grozi mu 5 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura Rejonowa Warszawa Ursynów skierowała sprawę do Sądu Rejonowego w Warszawie Mokotów i sformułowała akt oskarżenia przeciwko Rafałowi O.

Rafał O. oskarżony jest o grożenie pozbawieniem życia pokrzywdzonemu, poprzez przyłożenie mu noża do szyi tj. o czyn z art. 190 § 1 kk - potwierdził nam rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej, Łukasz Łapczyński.

Mężczyzna usłyszał jeszcze jeden zarzut.

Rafał O. oskarżony jest o uszkodzenie mienia o wartości prawie 1200 zł w postaci: siatki zabezpieczającej agregat wypompowujący wodę, powłoki lakierniczej agregatu poprzez uderzenie siekierą w agregat oraz uszkodzenie znaku wyznaczającego kierunek objazdu tj. o czyn z art. 288 § 1 kk - dodał Łapczyński.

Rafał O.Rafał O. KAPIF.PL

Jak poinformował nas rzecznik prasowy, oskarżony przyznał się tylko do pierwszego zarzucanego mu czynu i złożył w tym zakresie wyjaśniania. Nie przyznał się jednak do drugiego zarzucanego mu czynu i w tym zakresie również złożył wyjaśniania, w których zakwestionował mechanizm spowodowania uszkodzeń jak i samą wartość szkody. Za wykroczenia, jakich się dopuścił, może być skazany na 5 lat pozbawienia wolności.

Przestępstwo zniszczenia polegające na zniszczeniu mienia zagrożone jest karą 5 lat pozbawienia wolności - wyjaśnił Łapczyński.

Pracownik firmy wodno-kanalizacyjnej, który wtedy pilnował sprzętu do usuwania awarii, wyznał, że oskarżony podszedł do niego z pytaniem, dlaczego nie ma wody. Miał być pobudzony i grozić pracownikowi zniszczeniem samochodu oraz kazać mu spier*alać. Marta Bejer, rzeczniczka prasowa Komendy Rejonowej Policji Warszawa II w rozmowie z Plotek.pl potwierdziła wtedy, że we wspomnianym czasie i miejscu faktycznie doszło do incydentu.

Dostaliśmy zgłoszenie odnośnie kierowania gróźb karalnych. W tej sprawie przyjęto zawiadomienie. Obecnie trwają czynności zmierzające do ustalenia przebiegu zajścia. Z tego, co mi wiadomo, nikt nie odniósł obrażeń - powiedziała w rozmowie z Plotek.pl.


MT

Więcej o: