Małgorzata Rozenek o in vitro: Proponowano mi modlitwę, naprotechnologię. To nie działa

Małgorzata Rozenek poddała się terapii in vitro. Dzięki niej na świat przyszło dwóch jej synów: 10-letni Staś i 6-letni Tadeusz.

Małgorzata Rozenek nigdy nie ukrywała, że udało jej się zostać matką dzięki terapii in vitro. W pierwszym odcinku nowego sezonu "Magla towarzyskiego" Karolina Korwin Piotrowska wróciła do tego tematu. Już po raz kolejny w mediach głośno jest o krytyce tej metody leczenia bezpłodności przez prawicowych polityków.

Za moich czasów, kiedy ja robiłam in vitro, mnie też proponowano modlitwę, naprotechnologię i różne inne rzeczy. I jedna rzecz - to nie działa. A in vitro działa. Nie rozumiem, czemu w Polsce odmawia się kobietom dostępu do nowoczesnych medycznych terapii. To jest medyczna terapia - podkreślała Rozenek.

W dalszej części rozmowy Rozenek odniosła się do powtarzanych często krzywdzących opinii o dzieciach poczętych dzięki in vitro.

Są takie zdania, że te dzieci rodzą się z bruzdą, są jakieś chore. Są wypowiedzi w mediach o tych dzieciach, o twoich synach - mówiła.
Mnie to boli osobiście. Staram się unikać tego. Ja wiem, jakie to jest ogromne szczęście wreszcie zostać mamą. Mam dozgonną wdzięczność, którą będę miała do końca, do lekarzy, którzy mi pomogli w tym, w tym żebym została mamą. Wiem, z jak ogromnym szacunkiem podchodzi się w klinikach do całej procedury, to jest kolejna dyskusja nie o tym, o czym powinna być. To jest po raz kolejny ograniczanie wolności kobiet. Bo to nie dotyczy tylko in vitro, nie dotyczy tylko karmienia piersią. Jest jeszcze parę tematów, które są kontrowersyjne i znowu robi się z kobiety przedmiot, a  nie podmiot.

Małgorzata Rozenek nie pierwszy raz mówi o in vitro. Już w 2012 roku, kiedy tylko pojawiła się TVN-ie jako prowadząca program " Perfekcyjna Pani Domu ", mówiła w "Gali":

Pamiętam moment, w którym zdałam sobie sprawę, że nie mogę zrobić nic więcej, żeby mieć dziecko. Byli naprawdę wyczekani i wymodleni i cieszę się, że ich mam. Nie rozumiem strachu związanego z mówieniem o in vitro. Dla mnie to była jedyna szansa na posiadanie dzieci. Nie mogę słuchać tego, co teraz się dzieje wokół in vitro. Cały czas powtarzam: ta metoda, przeprowadzona w sposób rzetelny, jest etyczna.

Staś i Tadeusz są owocem małżeństwa z aktorem Jackiem Rozenkiem. Jeszcze jako jego żona w rozmowie z "SE" otwarcie krytykowała niechęć polityków do finansowania tej metody leczenia bezpłodności. Rozenek śmiało wyrażała swoje sądy o in vitro, mimo że jej ojciec Stanisław Kostrzewski to polityk od lat sympatyzujący z PiS. Do 2014 był skarbnikiem partii, był też głównym doradcą gospodarczym Jarosława Kaczyńskiego .

Gdyby nie metoda in vitro, nie byłabym szczęśliwą mamą dwójki dzieci. Energia polityków nie powinna skupiać się na karaniu za stosowanie tej metody. Zamiast tego politycy powinni stworzyć metody, które mogłyby kontrolować stosowanie in vitro - mówiła Rozenek.

ZI

Więcej o: