"Sanatorium miłości". Jadwiga walczyła ze śmiertelną chorobą, a lekarze nie dawali jej szans. "Nie chciałam umierać"

Jedna z bohaterek "Sanatorium miłości", Jadwiga, opowiedziała tragiczną historię swojego życia. Kobieta przeżyła rozwód, związek z alkoholikiem, śmierć drugiego męża, a później usłyszała od lekarzy, że nie ma dla niej szans.

Trzeci sezon "Sanatorium miłości" pełen jest barwnych i intrygujących postaci. Niestety, bohaterowie show przeszli w swoim życiu wiele, a ich historie są poruszające. W ostatnim odcinku przed Martą Manowską otworzyła się Jadwiga, która opowiedział nie tylko o zaprzepaszczonej karierze, ale też nieudanych związkach i śmiertelnej chorobie. 

Iwona z 'Sanatorium miłości' mówi o intymności z 81-letnim partnerem"Sanatorium miłości". Iwona opowiada o intymnych relacjach z 81-letnim partnerem

"Sanatorium miłości". Jadwiga miała szansę na karierę, tańczyła u boku Janusza Józefowicza 

Jadwiga miała szansę na wielką karierę jako tancerka. Tańczyć zaczęła już jako trzylatka. W pasji wspierała ją mama. Kobiecie udało się ukończyć szkołę wokalno-taneczną na jednym roku z Januszem Józefowiczem. Niestety, nim kariera zdążyła się na dobre zacząć, Jadwiga musiała z niej zrezygnować, by po śmierci mamy, zaopiekować się młodszym bratem. 

Kobieta nie miała też szczęścia w miłości. 

Nie dane mi było też zaznać miłości. Niedługo byłam z pierwszym mężem, potem byłam sama - mówiła. 

Małżeństwo z pierwszym mężem rozpadło się niewiele ponad rok po tym, kiedy na świat przyszedł syn Jadwigi. Kolejny partner był alkoholikiem, a drugi mąż zmarł. 

Halina i Wiesław z 'Sanatorium miłości'"Sanatorium miłości". Wiesław chwali się Halinie wysoką emeryturą. Mina Haliny bezcenna

"Sanatorium miłości". Jadwiga usłyszała wyrok śmierci

Jadwiga miała też poważne problemy zdrowotne. Seniorka nie wiedziała, czy uda jej się przeżyć poważną operację. 

Miałam wyrok śmierci, a wychowałam sama dziecko, nie chciałam umierać - powiedziała na antenie.

Kobieta przeżyła operację, ale musiała przechodzić długą rehabilitację. 

Wiedziałam, że jak mnie uśpią, to już mogę nie wstać, mogę się nie obudzić. Obudziłam się, miałam powykrzywianą twarz w jedną stronę, zez, nie chodziłam. Dlatego wiem, jak ważne jest zdrowie. Z każdego dnia się cieszę teraz, naprawę. Próbuję skorzystać jak najwięcej - mówiła. 

'Sanatorium miłości''Sanatorium miłości' Screen 'Sanatorium miłości' TVP

Podczas rozmowy z Martą Manowską opowiedziała też o nawrocie choroby. Wówczas lekarze nie chcieli podjąć się operacji. 

Znalazłam najlepszego lekarza, bo dwóch lekarzy nie chciało się podjąć i powiedziałam: Panie doktorze, mi nie zależy, czy umrę teraz czy za dwa miesiące, ale proszę spróbować. Powiedział, że w najlepszym wypadku wózek, roślinka (...) On sam potem powiedział, że Bóg prowadził jego rękę (...) Byłam tak szczęśliwa, że żyję.

Mimo tak wielu przeciwności Jadwiga nie traci nadziei i wierzy, że będzie szczęśliwa u boku właściwego mężczyzny.