Monika Olejnik zabrała głos w sprawie zmian dotyczących prawa aborcyjnego w Polsce. 22 października, gdy w wielu miastach odbywają się protesty pod hasłem "Czerwona kartka za aborcję", dziennikarka zwróciła się bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego. Zaapelowała, by nie dopuścił do zaostrzenia obowiązujących przepisów. W swoim wpisie na Instagramie przypomniała również postawę Marii Kaczyńskiej oraz protesty kobiet, które odbyły się w całym kraju w 2020 roku.
20 października posłowie przyjęli dwie ustawy dotyczące prawa aborcyjnego. Zanim nowe regulacje będą mogły wejść w życie, muszą przejść dalszą drogę legislacyjną. Teraz zajmie się nimi Senat, a następnie trafią do prezydenta.
W związku z tym Monika Olejnik postanowiła publicznie zaapelować do Karola Nawrockiego. Podkreśliła, że jego decyzja będzie miała istotne znaczenie dla przyszłości proponowanych zmian. Dziennikarka odwołała się do wydarzeń z 2020 roku, kiedy po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji na terenie całej Polski odbywały się liczne protesty. Przypomniała również, że Maria Kaczyńska podpisała się pod apelem dotyczącym zachowania dotychczasowych przepisów.
Panie prezydencie, czy potrzebna jest kolejna wojna polsko-polska? To bez sensu w obliczu przemocy współczesnego świata! Może warto pamiętać, co zrobiła na moją prośbę pani Maria Kaczyńska?Podpisała się pod apelem, żeby nie zmieniać prawa aborcyjnego!
- napisała na Instagramie. "Sześć lat temu w całej Polsce protestowały kobiety. Protestowały przeciwko temu, że zmusza się je do rodzenia zdeformowanych płodów. Protestowały przeciwko bezwzględnym politykom i orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego" - dodała Olejnik.
Z szacunku dla Marii Kaczyńskiej i wszystkich kobiet, niech pan nie godzi się na radykalizację przepisów! Niech pan stanie po stronie kobiet!
- zwróciła się na koniec do Nawrockiego.
Za nowelizacją Kodeksu karnego, która przewiduje częściową dekryminalizację aborcji, opowiedziało się 217 posłów. Przeciwko projektowi zagłosowało 213 parlamentarzystów, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. Proponowane zmiany dotyczą między innymi przepisów określających kary za przerwanie ciąży niezgodnie z obowiązującym prawem oraz za pomoc udzielaną kobiecie w przeprowadzeniu takiego zabiegu.
Drugi projekt, zgłoszony przez Trzecią Drogę, zakłada przywrócenie możliwości legalnego przerwania ciąży w przypadku stwierdzenia ciężkich wad płodu. Ustawa uzyskała poparcie 233 posłów, przeciwko jej przyjęciu zagłosowało 203 parlamentarzystów, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Choć Sejm przyjął obie ustawy, nie oznacza to, że nowe regulacje już obowiązują. Projekty muszą przejść kolejne etapy procesu legislacyjnego, a jednym z najważniejszych będzie decyzja prezydenta.
Grał Basię w "M jak miłość", dziś krytykuje warunki na planie. Produkcja odpowiada
Wystarczyło jedno pytanie dziennikarki. Trumpowi znowu puściły hamulce
Dziennikarz był w szoku, gdy zobaczył to na polskim lotnisku. "Co za wstyd!"
Aleksander Milwiw-Baron usłyszał wyrok w sprawie wypadku w Słomczynie. Oto, co go czeka
Ceny życzeń od Chajzerów mocno podskoczyły. Prezenter tłumaczy się z zapisu o AI
Skolim chwali się sprzedażą perfum. W 11 dni padła gigantyczna kwota
Michel Moran pochwalił się córką. Solene skończyła 31 lat
Agata Kulesza mocno o traktowaniu Heleny Englert. "To jest paskudne"
Rosati zapytana o rywalizację z Bachledą-Curuś. Nie gryzła się w język. Tak podsumowała ich relację