Robert Makłowicz rzadko pokazuje się z żoną. Co wiemy o ukochanej słynnego krytyka kulinarnego?

Robert Makłowicz od ponad trzech dekad jest mężem ukochanej żony Agnieszki. Co o niej wiemy?
Robert Makłowicz ożenił się z ukochaną Agnieszką w 1991 roku
Robert Makłowicz ożenił się z ukochaną Agnieszką w 1991 roku. Fot. KAPiF

Robert Makłowicz bez wątpienia jest zaliczany do grona najpopularniejszych osobowości w polskiej telewizji. Dał się poznać jako krytyk kulinarny, podróżnik, a także autor kultowych programów telewizyjnych. O jego życiu prywatnym wiemy niewiele. Okazuje się jednak, że od ponad trzech dekad Makłowicz jest mężem ukochanej Agnieszki. Kim jest żona kulinarnego eksperta?

Zobacz wideo Restauratorzy boją się Książula? Moran zabrał głos

Makłowicz poznał przyszłą żonę w telewizji

Wygląda na to, że Robert Makłowicz i jego żona Agnieszka tworzą jedno z najbardziej zgranych i trwałych małżeństw w polskim show-biznesie. Historia ich związku sięga początku lat 90. Wówczas małżonkowie poznali się w Telewizji Polskiej. Agnieszka Makłowicz (z domu Pogoda) z wykształcenia jest teatrolożką po Uniwersytecie Jagiellońskim. Ukończyła jednak także Organizację Produkcji Filmowej i Telewizyjnej na łódzkiej "Filmówce". Na planie jednego z programów pracowała jako kierowniczka produkcji. Robert Makłowicz po latach wspominał, że szybko stracił dla niej głowę. - Nie dochodzi do mnie, że jestem z żoną już prawie 30 lat. Gdy ją poznałem, to był momencik, mgnienie oka, gdy się w niej zakochałem - mówił na łamach "Faktu". 

Robert Makłowicz z żoną Agnieszką
Robert Makłowicz z żoną Agnieszką Robert Makłowicz z żoną Agnieszką. Fot. KAPiF

Makłowicz zdecydował się na ślub w obrzędzie ormiańskim. "Ceremonia trwała ponad pięć godzin"

Zakochani postanowili pobrać się w 1991 roku. Jako że Robert Makłowicz ma swoje korzenie w Armenii, przyszli małżonkowie zdecydowali się na ślub w obrzędzie ormiańskim. "Ceremonia trwała pięć godzin i trochę przypominała ślub w cerkwi – kapłan nakładał młodej parze korony na głowy, stojąc do wiernych tyłem" - relacjonowało "Życie na gorąco". - Armenia jest bliska mojemu sercu, stamtąd pochodzą moi przodkowie. Ceremonia różni się od tej w Polsce: ksiądz stoi tyłem do publiczności i przodem do ołtarza. Sam ślub jest udzielany nie przed nałożeniem obrączek, a koron. Jest podobnie jak w cerkwi. Ceremonia trwała ponad pięć godzin, więc to było coś niezapomnianego. Co się działo? Nie wiem, bo nic nie rozumiałem, bo ksiądz mówił po ormiańsku - wspominał Robert Makłowicz w rozmowie z Plejadą. Para doczekała się dwóch synów: Mikołaja Tytusa i Ferdynanda. 

Więcej o: