"Rolnik szuka żony". Marta brała proszki uspokajające, gdy oglądała odcinki programu. "Bardzo ciężko to znosiłam"

"Rolnik szuka żony". Marta Paszkin, która pojawiła się w ostatniej edycji programu, opowiedziała, jak wielki stres towarzyszył jej podczas oglądania odcinków.

Marta i Paweł to jedyni uczestnicy, którzy poznali się na planie ostatniej edycji programu "Rolnik szuka żony". Ich historia jest pełna silnych emocji. Niezbyt udany żart mężczyzny doprowadził do poważnej rozmowy, podczas której ustalili, że chcą dać sobie szansę. Podziękował więc za udział pozostałym kandydatkom i skupił się na wybrance. Od zakończenia nagrań minęło już kilka miesięcy, a ich miłość kwitnie. Co więcej, TVP1 dostrzegło potencjał pary, a zakochani pojawili się w nowej edycji "Dance Dance Dance".

Zobacz wideo Tego nie zapomnimy

"Rolnik szuka żony". Marta musiała brać środki uspokajające

Już na ekranach mogliśmy zobaczyć, jak wielkie emocje targają Martą. Osoba, która wcześniej nie miała do czynienia z kamerami, na planie przeżywała osobiste rozterki, które potem widziało kilka milionów Polaków.

'Rolnik szuka żony', 'Ślub od pierwszego wejrzenia'Czas zwolnić scenarzystów i dać szansę naturszczykom grać swoje role?

Były łzy, szczere rozmowy prosto z serca.

Udział w "Rolniku..." to było dla mnie ogromne, emocjonalne psychiczne wyzwanie, zarówno w trakcie, kiedy sytuacja była bardzo niecodzienna - jadę, poznaję faceta jak i jego rodzinę, oprócz tego są jeszcze dwie dziewczyny - coś tak dla mnie totalnie nienaturalnego - wyznała w rozmowie z "Telemagazynem".

Paweł Bodzianny i Marta Paszkin - wiosenna ramówka TVPPaweł Bodzianny i Marta Paszkin - wiosenna ramówka TVP Fot. KAPIF

To wszystko sprawiło, że kobieta miała problemy z oglądaniem odcinków:

Bardzo ciężko to znosiłam i potem ja oglądałam to na proszkach uspokajających, i ja tego nie ukrywam. Naprawdę ogromny stres, a szczególnie odcinek z naszą randką. Mówię: Raz jeden zobaczymy i nigdy więcej - wspomina.

Podobne odczucia ma Paweł, który w tej samej rozmowie przyznał, że dla niego też było to stresujące doświadczenie. Oboje najmocniej przeżyli moment, w którym emitowana była ich randka, podczas której rolnikowi udało się przekonać ukochaną, by nie opuszczała programu:

To było stresujące - oglądanie i branie w tym udziału, bo nikt nie wiedział, co tam się wydarzy. Marta naprawdę chciała jechać do domu i produkcja tam komentowała - kurde pojedzie, zostawi go. Ta randka była bardzo ciężka, później, jak oglądaliśmy to w telewizji, to były emocje i teraz z perspektywy czasu to miło to wspominamy na pewno, i z pewnością będziemy oglądać wszystkie edycje - powiedział.

Agustin Egurrola, Roksana Węgiel"Dance Dance Dance". Egurrola doprowadził Roksanę Węgiel do łez. Fani oburzeni

Oboje wykazali się dojrzałością i robią wszystko, by rozwijać swoją relację. Nie mieszkają razem, ale udział w "Dance Dance Dance" pozwala im spędzać wiele czasu razem i poznawać siebie w różnych sytuacjach. Wiele też wskazuje, że ich związek może wkroczyć na wyższy poziom, a oni nie ukrywają, że myślą o wspólnej przyszłości.