Mąż Anny Guzik nie potrzebuje taryfy ulgowej. Pomaga przy miesięcznej córce. "Jesteśmy z mężem umówieniu, że...". Słusznie!

Anna Guzik zatrudniła opiekunkę do dziecka, a wybór imienia dla niego sprawił jej sporo kłopotów. Mówiła też o chrzcinach.

Anna Guzik miesiąc temu urodziła swoją trzecią córkę, Bognę. Aktorka poinformowała wtedy o tym swoich fanów na Facebooku i przy okazji pokazała zdjęcie rączki małej Bogny. Teraz, w rozmowie z pismem "Świat&Ludzie" aktorka opowiada o tym, jak zorganizowała sobie opiekę nad dzieckiem.

W tygodniu korzystam z pomocy opiekunek, ale mamy z mężem to szczęście, że możemy liczyć również na nasze rodziny. To szczególnie ważne w pierwszych tygodniach po porodzie, kiedy w domu panuje jeszcze lekki chaos i trzeba na nowo poukładać sobie rzeczywistość - tłumaczy.

Przyznała też, że nie było łatwo znaleźć dla córki takie imię, które nie kojarzyłoby się z jakimiś konkretnymi osobami, a jednocześnie było oryginalne.

Sama w klasie była jedną z wielu Ań i wiem, że nie jest to przyjemne. Po wielu pomysłach na imię w końcu padło na Bognę, czyli dana od Boga. To piękne imię dla silnej kobiety.

A chrzciny? Guzik wprost przyznaje, że jeszcze się nad tym nie zastanawiała. Zgrabnie jednak udaje się jej godzić opiekę nad Bogną z pracą.

Jesteśmy z mężem umówieniu, że kiedy wyjeżdżam do Warszawy, to on przejmuje obowiązki. Staram się tak organizować pracę poza domem, żeby moja nieobecność trwała maksymalnie jeden, dwa dni i żeby na miejscu zawsze był ktoś do pomocy.

Na dobre jednak do pracy wróci dopiero jesienią. Na Facebooku zapowiedziała już jakiś czas temu, że na ekranie zobaczymy ją dopiero we wrześniu. Do tej pory będzie pełnoetatową mamą.

JZ