Jennifer Aniston w emocjonalnym wywiadzie: Byłam dręczona i zaszczuta. Dalej mocny apel do kobiet. Zgadzacie się?

Jennifer Aniston po raz pierwszy w wywiadzie na żywo odniosła się do swojego emocjonalnego eseju dla "The Huffington Post".

W połowie tego roku w amerykańskich tabloidach gruchnęła wiadomość, że Jennifer Aniston jest w ciąży. Plotka okazała się tak nośna, że zdominowała okładki brukowców na długie tygodnie. W pewnym momencie zainteresowanie aktorką i jej mężem Justinem Theroux była tak wielkie, że Aniston, która nie komentuje w ogóle spraw prywatnych, poczuła się zmuszona do wydania oświadczenia. W "The Huffington Post" ukazał się bardzo emocjonalny esej gwiazdy "Przyjaciół", pełen poruszających i mocnych słów.

W talk show Ellen DeGeneres Jennifer Aniston po raz pierwszy skomentowała swój tekst.

Wróciliśmy z urlopu, gdzie byliśmy odcięci od świata i nagle spadło na nas to. Byliśmy dręczeni i zaszczuci. Nie wiedzieliśmy, co się w ogóle dzieje. Ciągle myślałam: "O co chodzi, Kim Kardashian jest za mną czy co?" - mówiła Aniston. - To było bardzo dziwne, a potem dowiedziałam się, że chodzi o kolejnego cudownego fotografa i kolejne (...) uprzedmiotawiające zdjęcie ze strzałką wymierzoną prosto w mój brzuch.

W pewnym momencie nagonka paparazzi była zbyt duża i Aniston nie wytrzymała.

Miałam już dosyć. A te tabloidy... Powinniśmy chyba zacząć brać odpowiedzialność za to, co wtłaczamy do naszych mózgów.

Przypadek Aniston, która przecież ma fenomenalną sylwetkę, pokazał, jak tabloidy wypaczają postrzeganie kobiecej figury. Delikatna krągłość od razu interpretowana jest jako ciąża. Dlatego aktorka zaapelowała:

Kobiety, jest wielu autorów tych okropnych historii, które wypisuje się w tabloidach, dlatego w ogóle powinniśmy je przestać kupować! Tylko od nas zależy, co nas czyni szczęśliwymi i dzięki czemu czujemy się spełnione.

Aniston nawiązała też do seksistowskiego podejścia brukowców, które lansują pogląd, jakoby głównym życiowym zadaniem kobiety było urodzenie dziecka.

Tylko dlatego, że jesteśmy kobietami, a więc mamy macicę, pochwę, jajniki, wmawia się nam na każdym kroku - "pani, no weź się wreszcie do roboty i zrób sobie dziecko". A przecież jest tyle innych rzeczy - nie tylko prokreacja - które możemy robić.

Zgadzacie się Aniston? Myślicie, że polskie tabloidy także siłą wtłaczają gwiazdy jedynie w rolę matki?

ZI