Kinga Rusin w bikini na okładce magazynu Chodakowskiej. "Ciało marzenie". Najlepsze zdjęcia zza kulis

Kinga Rusin jest gwiazdą najnowszego numeru magazynu Ewy Chodakowskiej. To ona jest odpowiedzialna za jej metamorfozę. Na Facebooku opisała jak przebiegała ich współpraca.

Kinga Rusinwywołała ostatnio spore zamieszanie, gdy pochwaliła się swoim seksownym zdjęciem zza kulis sesji do najnowszego numeru magazynu Ewy Chodakowskiej. W końcu wiadomo już, jak będzie wyglądać okładka magazynu. Z tej okazji trenerka postanowiła podzielić się z fanami historią, jaka stoi za jej współpracą z dizennikarką.

Kobieta świadoma, piękna i inspirująca, Kinga Rusin. O tej okładce już zrobiło się głośno. I wrzucam historię okładki bez ściemy - zaczęła Chodakowska.
Złapałyśmy się - mniej więcej - pół roku temu przypadkiem na śniadaniu w niedzielę.. O ile pamiętam, siedziałyśmy do siebie plecami, jedna drugą zagadnęła i zanim się obejrzałyśmy, zamówiłyśmy lunch. Kinga wróciła właśnie z Afryki. Była zmęczona, potrzebowała regeneracji i dużej dawki energii. Rozmowa krążyła wokół jej wspomnień z wyprawy, potrzebie powrotu do treningów, motywacji, odżywiania, zdrowia i świadomych wyborów. Widziałam już wtedy, że nie trzeba jej jakoś specjalnie namawiać, ale ewidentnie potrzebowała kopniaka na początek. Hmm, kopniaki to moja specjalność - czytamy pod zdjęciem.

Okazało się, że współpraca między Rusin a Chodakowską układała się wzorcowo.

Bardzo ucieszył mnie fakt, ze byłyśmy w każdej kwestii zgodne. Trzeba było jedynie ruszyć z miejsca. W sierpniu dostałam od Kingi MMS :) fotka z plaży - przetarłam oczy!? Pamiętam, jak krzyknęłam do Puzla (mojego męża) "look! that's my super girl!". Szczęka na podłodze! Kawał dobrej roboty! Obłędne ciało, wspaniała forma i ten błysk w oku :) Kolejne zdjęcia na insta, które obiegły cały internet, sprawiły, ze zapragnęłam porwać Kingę przy najbliższej okazji na moją okładkę... Czekałam tylko na odpowiedni moment. Ona w rozjazdach, ja w rozjazdach - ale zaraz tylko, kiedy obie byłyśmy na miejscu w Warszawie, wysłałam jej wiadomość z zaproszeniem... "Jestem zaszczycona" - przeczytałam w odpowiedzi. I vice versa! Reszta już w moim "Be Active" - kontynuowała swoją historię.

Chodakowska zdradziła także, że razem z Rusin wymieniły się owocami swojej pracy - trenerka podarowała Rusin płyty z programem treningowym, a dziennikarka odwdzięczyła się egzemplarzem swojego poradnika.

Kinga dostała ode mnie wszystkie płyty - liczę na to, ze na wyjazdach , czy w akcie desperacji, w obliczu deficytu czasu, będzie po nie sięgać , nawet żeby zrobić te 10 minut mojego programu REWOLUCJA .. Ja natomiast na sesji zdjęciowej dostałam od Kingi poradnik jej autorstwa z dedykacją, która mnie bardzo wzruszyła :) "Ewa! Dla Ciebie mój egzemplarz autorski nr 1! Jesteś moja wielką inspiracją. Dziękuję." Kinga, dziękuję za ten siedmiomilowy krok, który zmotywuje kolejne osoby, tysiące osób, do zdrowego stylu życia - zakończyła.

Pod wpisem pojawiło się mnóstwo komentarzy. Choć większość była pozytywna, znalazły się też głosy, które krytykowały okładkę, twierdząc, że zdjęcie zostało przerobione. Chodakowska postanowiła zamknąć usta krytykującym, wrzucając nieretuszowane zdjęcie zza kulis. Dopisała pod nim:

Dla niedowiarków :) jak Kinga wygląda w amatorskich warunkach? Zrobiłam jej kilka fotek na planie - wrzucam, bez obróbki, bez gry światłem, bez grama fotoszopa.

Udało się - pod kolejnym zdjęciem w komentarzach czytamy już same pochwały w kierunku Rusin.

Kinga wymiata.
Petarda, ciało jak marzenie.
Kurczę, trzeba się wziąć za ćwiczenia. Mogłabym być jej córką, a nie mam takiego ciała - pisał fanki.


Czujecie się zmotywowani? My nadal zbieramy szczęki z podłogi ;)

Zobacz wideo

MK