Hanna Lis chce przejść do TVN, ale Kinga Rusin jest na NIE? Edward Miszczak komentuje

Hanna Lis niepewna o swoją przyszłość w telewizji publicznej miała szukać szczęścia w konkurencyjnym TVN. Prezes stacji Edward Miszczak udzielił jednoznacznego komentarza w tej sprawie "Super Expressowi".

Hanna Lis ma powody do niepokoju. Najpierw jej mąż Tomasz Lis stracił pracę w TVP (zostaje w stacji tylko do końca stycznia), a teraz podobno również jej pozycja jest zagrożona. Po tym, jak w Telewizji Publicznej zmieniły się władze, mówi się o planowanych czystkach w zatrudnionej kadrze. Dziennikarka miała w związku z tym udać się do TVN w poszukiwaniu nowej pracy. Prezes stacji Edward Miszczak dementuje jednak plotki:

Pani Hanna Lis pracuje w TVP. Nie mam z tym nic wspólnego, nic nie wiem na ten temat. Nie wypowiadamy się w tej sprawie - powiedział Miszczak w rozmowie z "Super Expressem".

Chodzą słuchy, że transfer Lis do TVN byłby nie w smak Kindze Rusin . Dziennikarki kiedyś się przyjaźniły, ale od czasu rozpadu małżeństwa Rusin, ich stosunki pozostają napięte (więcej o tym w wideo poniżej):

Nawet jeśli wstępnie szefostwo byłoby zainteresowane pozyskaniem Lisowej, to jest jeszcze jedna przeszkoda. Kinga Rusin, czyli była żona jej męża Tomasza. Każdy pamięta, iż to Hanna rozbiła ich rodzinę. Rusin w życiu nie zgodzi się na ten transfer i ewentualną współpracę. Miszczak miałby więc nie lada orzech do zgryzienia: Kinga albo Hanna - twierdzi osoba pracująca w stacji.

Ile w tym prawdy? Pozostaje nam czekać na rozwój wydarzeń.

Zobacz wideo

WJ

Pobierz nową aplikację Plotek na telefony z Androidem

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.