Oficjalne wizyty rodziny królewskiej nie muszą być nudne. Książę Harry tańczył z dziećmi w Chile

Kolejny raz udowodnił, że jest świetnym tancerzem.

Oficjalne wizyty nie muszą być sztywne, poważne i przepełnione patosem. Wie o tym książę Harry, który dał się porwać do tańca podopiecznym jednej z fundacji w Santiago.

Książę Harry udał się w podróż do Chile, gdzie nie tylko wypełnia doskonale obowiązki członka rodziny królewskiej, ale także nieźle się bawi. Książę odwiedził między innymi podopiecznych Fundacji Amigos de Jesus w Santiago. Centrum opiekuje się dziećmi z problemami fizycznymi i psychicznymi. Książę szybko zaskarbił sobie sympatię najmłodszych, którzy porwali go do tańca. Młodszy brat księcia Williama, znany bywalec klubów i amator imprez, nie czuł skrępowania i pokazał zgromadzonym kilka trików i popisowych figur. Książę cały dzień spędził z podopiecznymi na zabawie, grach i rozmowach. Zachwyceni jego ciepłem byli nie tylko podopieczni fundacji, ale i cały personel. Dzieci czuły się przy Harrym tak swobodnie, że siedmioletni Pascal Vasquez zabrał przemawiającemu księciu mikrofon i sam zaczął do niego przemawiać, podaje "Daily Mail".

Kolejnym punktem odwiedzin księcia było przedszkole oferujące bezpłatną opiekę dla upośledzonych dzieci w wieku od 3. miesięcy do 4. lat. Wspólnie z niepełnosprawnymi maluchami z miejscowej wspólnoty Mapuche książę grał na lokalnym instrumencie muzycznym - flecie zwanym pifilca. Oprócz duchowego wsparcia i fantastycznego tańca, książę pokazał również swoje nieco bardziej praktyczne umiejętności. Harry odwiedził również najbiedniejsze rodziny, których dobytek pochłonął pożar lasów i jednej z nich naprawił telewizor. Dzięki temu wspólnie mogli obejrzeć mecz Pucharu Świata.

 

Mix

Więcej o: