Martyna Wojciechowska o sytuacji w Afganistanie: Państwa ściągają swoich obywateli do domu. A CO Z MIESZKAŃCAMI?!

Martyna Wojciechowska mocno przeżywa sytuację w Afganistanie. Podróżniczka dodała kilka wpisów, w których podzieliła się z fanami swoimi odczuciami.

Po decyzji Stanów Zjednoczonych i wycofaniu przez nich większości wojsk w Afganistanie władzę przejęli talibowie. Od niedzieli zajmują pałac prezydencki w Kabulu i chcą stworzyć własny rząd, jednak będą rządzić krajem w sposób autorytarny i wprowadzić surowe prawo szariatu. Mieszkańcy są przerażeni, setki tysięcy z nich chce opuścić granice państwa. Sytuację obserwują nie tylko politycy, lecz także gwiazdy z polskiego show-biznesu. Tym razem Martyna Wojciechowska opublikowała kilka słów.

Zobacz wideo Premier odniósł się do tego, co się dzieje w Afganistanie

Martyna Wojciechowska o sytuacji w Afganistanie

Podróżniczka w pierwszym wpisie przyznała, że z "z wielkim niepokojem i smutkiem śledzi wiadomości". Opisała, co się wydarzyło - że prezydent Aszraf Ghani opuścił kraj, w jego ślady idą ambasadorzy i obcokrajowcy, a władzę ponownie przejęli talibowie.

Państwa ściągają swoich obywateli do domu… A CO Z MIESZKAŃCAMI?! - napisała oburzona. - Czekam, jak na te działania zareaguje świat i czy podjęte zostaną jakieś kroki, żeby tragiczna historia nie zatoczyła koła - dodała w późniejszej części wypowiedzi.

Wojciechowska skupiła się na tym, jak talibowie podchodzą do kobiet oraz że za ich panowania (dwadzieścia lat temu) dochodziło do publicznych egzekucji i chłost.

Talibowie egzekwowali ścisłą wersję prawa szariatu. Kobiety były przeważnie pozbawione możliwości pracy lub nauki, zamykane w swoich domach, chyba że towarzyszył im męski opiekun. W 2001 roku po ataku na WTC ich rządy zostały obalone - opisała.
 

Następny wpis dodała po tym, do czego doszło na lotnisku Kabulu. Mieszkańcy przedostali się na jego teren, chcieli wsiąść do amerykańskiego samolotu. Według oficjalnych informacji zginęło siedem osób.

Jak bardzo zdesperowanym trzeba być... Na ulicach Kabulu w Afganistanie pustki, ludzie w popłochu uciekają na lotnisko, drogi dojazdowe są zakorkowane. A na samym lotnisku widok, który wstrząsa i nie pozwala o sobie zapomnieć. Ludzie wspinają się na odlatujący samolot. Część z nich, na jakiś czas, razem z samolotem wzbija się w powietrze. I spada - napisała przejęta.

Na koniec po raz kolejny poruszyła sytuację Afgańczyków:

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego, co czują mieszkańcy tego kraju. Zostawieni tak naprawdę sami sobie.
 

Oprócz Martyny Wojciechowskiej głos zabrała także m.in. Maffashion oraz Hanna Lis. Kuczyńska dodała zdjęcie z tamtejszej ulicy, na której widać kobiety z dzieckiem. "Serce boli! Jak możemy pomoc?!" - zastanawia się. Za to dziennikarka skupiła się na konsekwencjach, do jakich może dojść, jeśli Zachód nie podejmie zdecydowanych kroków.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.