Agnieszka Włodarczyk wprost o problemach po porodzie "Walczymy". To nie koniec zmartwień

Agnieszka Włodarczyk podzieliła się z fanami, jak wygląda sytuacja w jej domu po urodzeniu synka.

Agnieszka Włodarczyk jest w szczęśliwym związku z Robertem Karasiem. Na początku lipca zakochani po raz pierwszy zostali rodzicami. Powitali na świecie syna, Milana. Narodzinami chłopca Włodarczyk pochwaliła się na swoim Instagramie. Teraz dzieli się z obserwatorami smutnymi kulisami macierzyństwa.

Agnieszka Włodarczyk, teledysk 'Call on me'Agnieszka Włodarczyk w domu czuje się jak gwiazda teledysku. Ma nowe lustra

Zobacz wideo

Agnieszka Włodarczyk ma problemy w domu

Okazuje się, że życie świeżo upieczonych rodziców wcale nie jest usłane różami. Agnieszka Włodarczyk przyznała, że narodziny Milana to najwspanialsza rzecz, jaka przytrafiła się w jej życiu, jednak sytuacja w  domu nie należy do najłatwiejszych. Aktorka wyznała, że ma problemy z laktacją. 

Jeśli chodzi o jedzonko, walczymy, żeby karmić piersią, ale okazuje się, że to nie jest takie proste... Póki co, więc dokarmiamy mlekiem modyfikowanym o bardzo dobrym składzie, bo musimy przybrać na wadze.

Agnieszka Włodarczyk na uroczym zdjęciu z Robertem Karasiem i MilanemAgnieszka Włodarczyk na rodzinnym zdjęciu. Pozuje z partnerem i Milanem

To nie jest jedyny problem, z jakim zmaga się gwiazda. Kłopoty sprawia jej ukochany pupil - kot Bronek.

Mam teraz dwóch synalków w domu. Jak zareagował Bronek? Ma totalnie w d... gdzieś, co tutaj się dzieje. Natomiast bardzo reagował na podwyższone decybele. Był bardzo zdziwiony tym, co to za dźwięki wydaje Milanek. Generalnie raczej się usuwa. Ale dziś rano pod wózeczkiem zostawił niespodziankę. I tak samo, jak go kocham, tak czasami go nienawidzę za te jego głupie przyzwyczajenia. No niestety, sika, gdzie popadnie i robi dwójkę, gdzie popadnie.

Okazuje się, że Włodarczyk była świadoma problemów kota jeszcze przed jego adopcją. Jednak te z czasem zaczęły się pogarszać i poza problemem z pęcherzem, zwierzak ma też problemy z nerkami.

Trzymamy kciuki za powrót Bronka do formy.

Więcej o: