Aktor Marcin Król zginął na budowie - został przygnieciony. Trwa zbiórka na pomoc rodzinie

Nie żyje polski aktor Marcin Król. 31-latek zginął w tragicznym wypadku na budowie. Okoliczności zdarzenia są wstrząsające.

Aktor Marcin Król zginął w wyniku tragicznego wypadku na budowie, do którego doszło w miniony piątek 23 kwietnia w Białogardzie (województwo zachodniopomorskie). O jego śmierci w mediach społecznościowych poinformowała żona. Światło dzienne ujrzały kolejne wstrząsające okoliczności zdarzenia, powstała też zbiórka pieniędzy, które będą wsparciem dla rodziny w tej tragicznej sytuacji.

Zobacz wideo Najwięksi aktorzy złotej ery Hollywood

Meghan Markle, królowa Elżbieta IIStanowcza decyzja królowej. Meghan Markle ma zakaz pożyczania królewskiej biżuterii

Aktor Marcin Król nie żyje. 31-latek zginął w wypadku na budowie

Marcin Król był związany z teatrem "Co się stało?!" w Limanowej, gdzie pracował jako instruktor oraz reżyser. Był również aktorem Teatru im. Bolesława Barbackiego w Nowym Sączu. Aby utrzymać rodzinę, na co dzień pracował też w firmie budowlanej.

31-latek zginął w tragicznym wypadku w Białogardzie, gdzie pracował przy remoncie dachu budynku starostwa powiatowego. Lokalne media ujawniły, co dokładnie wydarzyło się na budowie. Przy próbie udrożnienia zsypu, mężczyzna miał zostać przysypany odpadami budowlanymi.

(...) Mężczyzna miał próbować udrożnić zatkany lej, służący do transportowania w dół starych dachówek. Prawdopodobnie naruszył konstrukcję zsypu i cały gruz, zsypywany z trzeciego piętra, przygniótł go. Mimo natychmiastowej reanimacji, przyjazdu karetki pogotowia i wezwania na miejsce śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, życia 31-latka nie udało się uratować - czytamy na portalu limanowa.in.

Aktor zostawił w żałobie żonę i osierocił dwoje dzieci. Lokalne stowarzyszenie, z którym współpracował, utworzyło zbiórkę pieniędzy, aby wesprzeć jego rodzinę.

Wszystkie swoje pasje i talenty artystyczne wykonywał społecznie. Nie było mu dane znaleźć zatrudnienia w instytucjach kultury, a chcąc utrzymać swoją rodzinę, pracował na budowach jako robotnik. Osierocił dwójkę malutkich dzieci oraz żonę, która się nimi opiekowała. Udzielmy wsparcia finansowego na rzecz jego dzieci, aby mogły się rozwijać, kształcić, by w przyszłości, mając talenty po swoich rodzicach, mogły realizować tragicznie przerwane plany artystyczne swojego taty, Marcina Króla - zachęca Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowe Ziemia Limanowska.

Juan Joya BorjaJuan Joya Borja nie żyje. Bohater memów zmarł po długiej walce z chorobą

Zbiórka trwa również na portalu Pomagam.pl.

Więcej o: