Weronika Rosati krytykuje Oscary i ocenia głośną wpadkę Kingi Rusin. "Absolutnie nie można robić zdjęć"

Śledzenie oscarowej gali to dla Weroniki Rosati coroczny rytuał. Aktorka nie jest jednak zaślepiona blichtrem międzynarodowego święta filmowców i dostrzega niesprawiedliwość w przyznawaniu nagród. Głośno sprzeciwia się upolitycznieniu wydarzenia. Przy okazji oceniła wpadkę Kingi Rusin.

Weronika Rosati spędziła tegoroczną noc oscarową w domu. Przez wzgląd na obostrzenia związane z pandemią nie mogła bawić się na słynnym afterparty u Eltona Johna. Mimo tego bacznie śledziła przebieg gali w telewizji, a ostatnio chętnie skomentowała ogólną organizację najważniejszego w branży filmowej wydarzenia. W obszernym wywiadzie podjęła wątek nieobiektywności, którą dostrzega w przyznawaniu nagród i nawiązała do zeszłorocznej okołooscarowej afery, w której główną rolę odgrywała relacjonująca imprezę u Beyonce Kinga Rusin

Weronika RosatiWeronika Rosati szykuje się na Oscary. Pokazała elegancką sypialnię. Króluje biel

Weronika Rosati o upolitycznieniu Oscarów

Aktorka w rozmowie z dziennikarką portalu Plejada wypowiedziała się na temat kryteriów, które obowiązują w niepisanym regulaminie przyznającej Oscary Amerykańskiej Akademii Filmowej. Rosati twierdzi, że większość wybitnych artystów nie otrzymała nagrody jedynie przez wzgląd na skandale w życiu prywatnym lub nieprzestrzeganie poprawności politycznej.

Agnieszka DygantAgnieszka Dygant wystroiła się w balową suknię. Tak oglądała Oscary?

Oczywiście ta nagroda jest ukoronowaniem talentu, ale też dobrze wiemy, że Oscary, zwłaszcza teraz, są upolitycznione i nie są do końca sprawiedliwe. Richard Burton był siedmiokrotnie nominowany do Oscara i jest zdecydowanie jednym z najwybitniejszych aktorów nie tylko filmu, ale i teatru. Nigdy jednak nie dostał tej nagrody ze względu na wybryki w życiu prywatnym. Wiele jest takich historii, gdzie nagrodę otrzymał aktor, który zmarł lub otarł się o śmierć i odwrotnie: nie otrzymał statuetki, bo był bohaterem skandalu. Myślę, że to nie są obiektywne nagrody - oceniła na łamach portalu Plejada.

Weronika RosatiWeronika Rosati East News

Zapytana o zeszłoroczny, szeroko komentowany incydent z udziałem Kingi Rusin (która pomimo zakazu relacjonowania okołooscarowych imprez opublikowała z jednej z nich zdjęcie z Adele), nawiązała do panującej w Stanach Zjednoczonych zasady ochrony prywatności celebrytów. Tym samym pośrednio skrytykowała zachowanie koleżanki z Polski.

Moja przyjaciółka pracowała przy tej imprezie i była trochę zła, kiedy to wszystko zobaczyła. Wszystkim zabierają telefony na takich imprezach. Zresztą nie tylko na imprezach. Jak wchodzi się do znanej restauracji w Los Angeles, obsługa zakleja aparaty w telefonie. Absolutnie nie można robić zdjęć. (...) Konsekwencje łamania tych zakazów są ciężkie. Amerykanie bardzo tego przestrzegają. Jeśli jestem na imprezie, na której nie można robić zdjęć - to ich nie robię, a niektóre z nich byłyby naprawdę ciekawe. (...) Tutaj gapienie się na gwiazdę jest postrzegane jako szczyt chamstwa. To jest fajne, bo dzięki temu gwiazdy mają prywatność i namiastkę normalności. Ja to bardzo cenię - skwitowała.

Kinga Rusin coś odpowie?

Zobacz wideo Polskie aktorki brylowały na ściankach podczas festiwalu w Wenecji!