Znany pisarz nazwał Andrzeja Dudę "debilem". Teraz stanie przed sądem. "Tak to działa nad Wisłą"

Jakub Żulczyk poinformował, że został oskarżony za nazwanie prezydenta Andrzeja Dudy "debilem". Za zarzucany czyn grozi mu do trzech lat więzienia.

Jakub Żulczyk stanie przed sądem za słowa o prezydencie RP, które napisał w listopadzie ubiegłego roku. Pisarz skomentował wówczas fakt, że Andrzej Duda zwlekał z gratulacjami dla Joe Bidena, który został nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Nawiązując do wpisu Andrzeja Dudy dodał, że nie słyszał, by w amerykańskim systemie wyborczym istniała "nominacja przez Kolegium Elektorskie".

Joe Biden jest 46. prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem - brzmiał fragment wpisu.

Andrzej DudaAndrzej Duda przyłapany na zakupach. Te produkty sporo mówią o jego trybie życia

Zobacz wideo Robert Lewandowski odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski

Jakub Żulczyk oskarżony za znieważenie Andrzeja Dudy

O całej sprawie pisarz napisał na jednym ze swoich profili w mediach społecznościowych. Przyznał, że on i reprezentujący go mecenas o akcie oskarżenia dowiedzieli się nie z oficjalnego pisma, tylko z mediów, a dokładniej z portalu wPolityce.

Dowiedziałem się właśnie, że Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ skierowała do Sądu Okręgowego Warszawa akt oskarżenia przeciwko mnie z artykułu 135 kodeksu karnego, czyli znieważenia głowy Państwa. Idzie o wpis na Facebooku nt wyborów w USA, w którym to, napisałem, cytuję: "Andrzej Duda jest debilem". Co ciekawe, ja i reprezentujący mnie w tej sprawie mecenas Krzysztof Nowiński nie dowiedzieliśmy się o tym oficjalnie i na piśmie, tylko z zaprzyjaźnionego z władzą portalu "wPolityce". Tak to działa nad Wisłą - napisał Żulczyk.

Jakub Żulczyk wyjaśnił, że nie zamierza teraz ustosunkowywać się do tego, czy zarzuty są słuszne czy nie. Zaznaczył, że to sprawa między nim a jego adwokatem, a o tym czy jest winny, czy nie dowie się najpierw sąd, a następnie media. W swoim wpisie zwrócił też uwagę, że prawdopodobnie jest pierwszym od dawna pisarzem, który stanie przed sądem za to, co napisał.

Jestem, podejrzewam, pierwszym od bardzo dawna pisarzem w tym kraju, który stanie przed sądem za to, co napisał - czytamy we wpisie.

Rzeczniczka warszawskiej Prokuratury Okręgowej, Aleksandra Skrzyniarz, w rozmowie z wPolityce.pl poinformowała, że prokuratura skierowała już do sądu akt oskarżenia ws. pisarza i dodała, że "śledztwo zostało zainicjowane zawiadomieniem osoby prywatnej".

Oskarżonemu zarzucono popełnienie czynu polegającego na publicznym znieważeniu w dniu 7 listopada 2020 r. na otwartym profilu w serwisie społecznościowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez użycie wobec ww. określenia powszechnie uznanego za obraźliwe, tj. o czyn z art. 135 par. 2 k.k - wyjaśniła.

Zgodnie z Kodeksem karnym, "kto publicznie znieważa Prezydenta RP, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech".

Więcej o: