Anna Maria Sieklucka z "365 dni" zapytana, czemu nie odnosi sukcesu w Hollywood. "Mój partner filmowy ma trochę łatwiej"

Anna Maria Sieklucka nie ukrywa, że marzy jej się kariera za granicą. Niestety nie jest to takie łatwe. Jej zdaniem Polaków dyskwalifikuje akcent.

Anna Maria Sieklucka zyskała popularność dzięki udziałowi w filmie "365 dni" na podstawie książki Blanki Lipińskiej. Wcieliła się w główną postać kobiecą, Laurę. Partnerował jej Michele Morrone, który zagrał Massimo. Produkcja pojawiła się kilka miesięcy temu na Netfliksie i zrobiła furorę nie tylko w Polsce, lecz także za granicą. Choć Michele Morrone występem w produkcji Blanki otworzył sobie drogę do kariery na całym świecie, nie można tego samego powiedzieć o Annie Marii Siekluckiej. Aktorka po sukcesie pierwszej części filmu odsunęła się w cień. Dopiero teraz wyjawia, że jej zdaniem Morrone miał... łatwiej.

Emma StoneEmma Stone jest w ciąży! Paparazzi przyłapali ją na spacerze. Ma już duży brzuszek

Zobacz wideo Michele Morrone i Anna Maria Sieklucka o najtrudniejszych scenach w "365 dni"

Anna Maria Sieklucka o karierze w Hollywood po "365 dni"

Anna Maria Sieklucka udzieliła wywiadu dla portalu JastrząbPost, w którym potwierdziła, że ma agenta w Hollywood. Niestety nie jest łatwo zdobyć role po drugiej stronie oceanu. Dlaczego? Wszystkiemu winny ma być... akcent i bariera językowa.

Jak najbardziej mam agenta w Los Angeles. Tutaj są podejmowane różne działania, aby to wszystko szło do przodu. Ale chciałabym zwrócić uwagę na to, że mój partner filmowy na przykład przez to, że jest obcokrajowcem i mężczyzną, ma trochę łatwiej, prościej. U nas zawsze będzie bariera językowa. Chodzi o akcent brytyjski, amerykański. Bardzo mocno jest zwracana uwaga na to, jak te castingi mają się odbywać i z jaką akcentacją. Jest to bardzo trudne, aczkolwiek cały czas próbuję. Ale tych osób, które się starają, jest bardzo, ale to bardzo dużo.

Przypomnijmy tylko, że Michele Morrone w Stanach Zjednoczonych również jest obcokrajowcem, Włochem urodzonym w Bitonto niedaleko Bari, zaś język angielski - z mocnym włoskim akcentem - też niewiele ma wspólnego z akcentem brytyjskim czy amerykańskim. Przed "365 dni" nie miał okazji zagrać w żadnym nie włoskim filmie czy serialu. Nie da się jednak zaprzeczyć temu, że "don Massimo" lepiej wykorzystał swoją szansę.

Anna Maria Sieklucka nie przekreśliła jednak jeszcze swoich nadziei na zagraniczną karierę. Okazuje się, że pracuje nad tą kwestią, nie chce jednak jeszcze zdradzać szczegółów:

Jestem bardzo spragniona wyjścia poza granice Polski i wiem, że to się wydarzy. Już w pewnym sensie się dzieje. Ale żebym powiedziała tak - słuchaj, zobaczysz mnie tutaj i tutaj - to jeszcze tego nie powiem. Ja się uzbrajam w cierpliwość. I jestem osobą, która odzywa się wtedy, kiedy trzeba się odzywać. Nie będę tutaj tworzyć otoczki na swój temat. Jak już będę miała coś do powiedzenia, to wtedy zagram w otwarte karty i powiem, gdzie będzie można mnie zobaczyć.

Warto dodać, że Anna Maria Sieklucka zapewne zagra w kolejnej części filmu Blanki Lipińskiej. Jak wiadomo, prace na planie ruszą już w tym roku.

Michele Morrone kariera

Śmiało można powiedzieć, że Michele Morrone umie wykorzystać swoje pięć minut. Po sukcesie filmu "365 dni" aktor zdecydowanie nabrał wiatru w skrzydła. Nagrywa własne utwory (jego ostatnia piosenka to "Dad"), podpisał kontrakt z Paulem Marciano, współzałożycielem marki Guess. Oprócz tego wziął udział w sesji dla magazynu L'Officiel i był twarzą wielu okładek modowych magazynów. O wiele szybciej przyszła też do niego sława w mediach społecznościowych po występie w "365 dniach" - ma teraz już fanów na całym świecie, na Instagramie obserwuje go ponad 11 milionów osób. Annę Marię Sieklucką - niecałe 3 miliony.

Więcej o: