Jarosław Kret o zakażeniu koronawirusem. "Od lekarzy słyszałem, że byłem na krawędzi". Mimo to nie zabrali go do szpitala

Jarosław Kret postanowił opowiedzieć o ciężkim przebiegu choroby po zakażeniu koronawirusem. Mimo że był w bardzo złym stanie, lekarze nie zdecydowali się zabrać go do szpitala.

W połowie października Jarosław Kret poinformował, że zakaził się COVID-19. Przyznał wtedy, że nigdy nie czuł się tak bardzo chory, miał problemy z oddychaniem i tymczasowo utracił smak i węch. W najnowszym wywiadzie zdecydował się opowiedzieć więcej o przebiegu choroby. Okazuje się, że pogodynek w swoich czterech ścianach walczył o życie.

Dominic D'AngelicaDominic D'Angelica wydał oświadczenie. Komentują je gwiazdy. Michał Piróg: Bądź silny

Zobacz wideo Sylwia Lipka również opowiedziała o przebiegu choroby

Jarosław Kret szczerze o zakażeniu koronawirusem

Jarosław Kret postanowił podzielić się swoimi ciężkimi doświadczeniami. W rozmowie z "Super Expressem" przyznał, że cały czas jest pod opieką lekarzy, jednak wszystko wskazuje na to, że już niedługo będzie mógł wyjść z domu.

Miałem bardzo ostry stan covidowy i w wyniku tego przyszło zapalenie płuc też bardzo ciężkie, rozległe i masywne. Wychodzę z tego. Muszę do końca tygodnia siedzieć w domu. Ale jestem pod opieką lekarzy. Bez przerwy mam jakieś badania, co drugi dzień.

Pogodynek szczerze przyznał, że czuł się tak bardzo źle po raz pierwszy w życiu. W pewnym momencie sprawy stały się naprawdę poważne, mimo to Kret nie trafił do szpitala.

Nigdy w życiu tak ciężko nie chorowałem. To już od lekarzy słyszałem, że ja byłem na krawędzi... Nie wiem więc, dlaczego nie wzięto mnie do szpitala.

Paulina Młynarska, Grzegorz SchetynaMłynarska odniosła się do słów Schetyny o aborcji. Jej odpowiedź spodobała się fanom

Jarosław w trakcie choroby schudł około dziesięciu kilogramów. Najprostsze czynności wydawały mu się niewykonalne.

Nagle dopadła mnie gorączka podchodząca pod 40 stopni, niewiele pamiętam z reszty dni. Leżałem, będąc w kontakcie z lekarzami. Czekałem, aż przejdzie. Człowiek nie ma na nic sił. Ja tylko piłem wodę i prawie nic nie jadłem. Schudłem osiem albo dziesięć kilo. Zrobienie sobie kanapki? To w ogóle nie wchodzi w grę. Człowiek jest tak dobity tym COVIDEM, że ja myślałem, żeby tylko dotrzeć do łazienki i jakoś z niej wrócić. Ja byłem w takim stanie.

Jarosławowi Kretowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.