Żona zmarłego Nicka Cordeo ulepiła z jego prochów... wazon. Pochwaliła się efektami rękodzieła. "Będę trzymać w nim kwiaty"

Nick Cordeo niespodziewanie odszedł w lipcu tego roku. Kilka miesięcy po śmierci żona aktora własnoręcznie ulepiła wazon z jego prochów. Pochwaliła się efektami na Instagramie.

Nick Cordeo to 41-letni aktor z Broadwayu, który w lipcu tego roku zmarł z powodu powikłań po zakażeniu koronawirusem. Aktor trafił do szpitala, a jego stan uznawano za stabilny, jednak to szybko się zmieniło. W sobotę wielkanocną sprawy o wiele się pogorszyły, o czym poinformowała jego żona na Instagramie. Konieczna była operacja, jednak ta nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Nick Cordeo pozostał w śpiączce, a o jego stanie zdrowia fanów regularnie informowała żona. Kiedy wydawało się, że aktor jest na najlepszej drodze, żeby wyzdrowieć, na jego nodze pojawił się niepokojący skrzep. Noga musiała zostać amputowana. Aktor wybudził się ze śpiączki, jednak jego kontakt ze światem był minimalny. Kilka dni później zmarł.

Żona Nicka Cordeo ulepiła wazon z jego prochów

Amanda Kloots została sama z małym synkiem. Wdowa po aktorze musi nauczyć się życia od nowa, bez ukochanego. Pomagają jej w tym media społecznościowe, gdzie chętnie relacjonuje codzienne życie i utrzymuje kontakt z fanami. Tym razem pochwaliła się czymś wyjątkowym, bowiem w towarzystwie syna własnoręcznie ulepiła wazon z prochów po zmarłym mężu.

Mieliśmy dziś z Elvisem wyjątkowe popołudnie. Moja znajoma z czasów Broadwayu prowadzi niesamowity biznes garncarski w LA i zaprosiła nas do zrobienia ceramiki z prochów Nicka. Niedawno dowiedziałem się, na ile sposobów można zmienić przeznaczenie popiołów i tworzyć z nich nowe rzeczy. Myślę, że to jest piękny sposób na utrzymanie Nicka przy życiu - pisała wówczas.
 

Niedługo później żona zmarłego aktora pochwaliła się efektem.

Mój piękny wazon, który Elvis i ja zrobiliśmy z prochów Nicka, jest gotowy! Nie mogę uwierzyć, jak to się stało. Jest naprawdę niesamowity. Elvis i ja złożyliśmy na nim nasze odciski dłoni. Zanim glina została opalona i zeszklona, dodany został też wzór serca. Mam zamiar zawsze trzymać kwiaty w tym wazonie. Będą przypominać mi Nicka za każdym razem, gdy na niego spojrzę - czytam pod fotką.
 

Internauci byli pod wrażeniem tego, jak Amanda uczciła pamięć po mężu. Wam też podoba się taki pomysł?

Zobacz wideo „W tej chwili nie mamy innego narzędzia niż lockdown. Jeżeli ma być wprowadzony, to bardzo szybko”
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.