Barbara Kurdej-Szatan przeczuwa, że urodzi wcześniej, jednak to nie największy problem. ''Jeszcze nie jesteśmy gotowi''

Poród Barbary Kurdej-Szatan zbliża się wielkimi krokami. Mimo że termin wyznaczony jest na wrzesień, to aktorka przewiduje, że urodzi znacznie wcześniej.

Barbara Kurdej-Szatan z niecierpliwością oczekuje narodzin dziecka. Aktorka odlicza dni do porodu, który zbliża się wielkimi krokami. Nie ukrywa również, że bardzo by chciała, by syn już pojawił się na świecie. Niedawno w jednym z wywiadów opowiedziała o tym, jak czuje się na finiszu.

Zobacz wideo Barbara Kurdej-Szatan będzie miała drugie dziecko. Jeszcze niedawno Rafał Szatan tak unikał odpowiedzi na pytania o ciążę

Barbara Kurdej-Szatan szczerze o ostatnim miesiącu ciąży

Barbara Kurdej-Szatan przez dłuższy czas ukrywała, że spodziewa się dziecka. Radosną nowiną podzieliła się w maju, gdy była już w piątym miesiącu ciąży. Od tamtej pory wszystkie oczy skierowane są na nią. W rozmowie z ''SuperExpressem'' zdradziła, jak się czuje w ostatniej prostej przed narodzinami Henia. Aktorka ma przeczucie, że syn przyjdzie na świat znacznie wcześniej, niż zaplanowano.

To już lada moment. Mam termin na połowę września, ale mam poczucie, że to się wydarzy wcześniej. Tak czuję - wyznała na łamach ''SuperExpressu''.

Barbara pod koniec ciąży przybrała na wadze i nie ukrywa, że jest jej coraz ciężej. Marzy o tym, by już powitać na świecie synka. Na szczęście to ostatnia prosta, a już niedługo na świecie pojawi się nowy członek jej rodziny. 

Jestem w całkiem niezłej formie, chociaż przytyłam sporo. Więcej niż w pierwszej ciąży. Przytyłam ogólnie, poza brzuszkiem, ale chyba nie ma tragedii. Brzuch coraz bardziej mi ciąży. Obniża się już - dodała.
 

Okazuje się, że aktorka nie przygotowała jeszcze pełnej wyprawki dla malucha. Dopiero teraz razem z mężem urządzają dziecięcy pokój. Obawiają się, czy zdążą!

Jeszcze nie jesteśmy gotowi! Dopiero wszystko pozamawialiśmy. Jak zwykle na ostatnią chwilę. Nie mamy jeszcze nawet łóżeczka. Zamówiliśmy wszystko w zeszłym tygodniu, więc liczę, że rzeczy zaraz dotrą - wyznała.

Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć Basi dużo spokoju, siły i wytrwałości. Z niecierpliwością czekamy na pojawianie się Henryka na świecie!