Kayah wsparła środowisko LGBT i zaapelowała do rządu. "Bardzo proszę osoby rządzące Polską, by zajęły się ratowaniem gospodarki tego kraju"

Kayah wsparła środowisko LGBT po bulwersujących słowach posłów Zjednoczonej Prawicy i Andrzeja Dudy. Zaapelowała do rządzących.

Kampania prezydencka trwa w najlepsze. Andrzej Duda obrał strategię ataku na środowisko LGBT i straszenia Polaków rzekomą ideologią tych osób. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości również nie przebierają w słowach. Przemysław Czarnek stwierdził ostatnio, że "ci ludzie nie są równi ludziom normalnym", a Jacek Żałek, że "LGBT to nie ludzie". Nic dziwnego, że wiele znanych osób wspiera osoby o odmiennej orientacji. Właśnie dołączyła do nich Kayah.

Zobacz wideo Matylda Damięcka napisała wiersz o LGBT

Kayah wspiera środowisko LGBT i apeluje do władzy

Nie od dziś wiadomo, że Kayah nie jest po drodze z obecnym obozem rządzącym. Gwiazda wiele razy dawała wyraz swojemu niezadowoleniu, które powodowały decyzje premiera Morawieckiego. Nie dziwi więc, że zabrała głos w kolejnej sprawie, która - delikatnie mówiąc - jest dla władzy problemem. Gwiazda przyznała, że w swoim wydawnictwie zatrudnia ludzi o różnej orientacji seksualnej.

W samym naszym biurze, na 20 osób, poza osobami heteroseksualnymi, pracuje lesbijka, gej i osoba biseksualna. Czy wiedzieliśmy o tym podczas ich zatrudniania? Nie. Bo nikt przy zdrowych zmysłach podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie pyta, kogo kochasz i z kim sypiasz. Czy zatrudniliśmy nieistniejącą „ideologię”, czy wspaniałe osoby, wielkich profesjonalistów?! - zaczęła.

Piosenkarka słusznie stwierdziła, że w związku niesamowitym brakiem tolerancji i akceptacji w naszym kraju, osoby ze środowiska LGBT boją się o swoje życie.

Jestem pewna, że każdy z Was z osobna zna kogoś lub kogoś, kto zna osobę, która nie jest heteroseksualna! Czy czujecie się wobec tego w jakikolwiek sposób zagrożeni? Jestem pewna, że nie! Zagrożeni czują się niestety oni i często z obawy przed napiętnowaniem i dyskryminacją boją się ujawnić, co naprawdę czują. Tak nie powinno być.

Kayah zaapelowała na koniec do polskich władz o skupienie się na poważnych problemach, jakie dopadły nasz kraj w wyniku pandemii, a nie wyszukiwaniu problemów, które nie istnieją.

Bardzo proszę osoby rządzące Polską, by zajęły się ratowaniem gospodarki tego kraju, służbą zdrowia, dbaniem o osoby chore, wsparciem osób niepełnosprawnych i ich rodzin oraz wszystkich osób, które tego najbardziej potrzebują. Dbaniem o poziom edukacji i wspieraniem cudownych nauczycieli, którzy pragną rozwijać naszych najmłodszych i pomagać im w wejściu w dorosłe życie. Otwieraniem społeczeństwa na inność i różnorodność, rozwijaniem empatii, dbaniem o środowisko i jakość powietrza, którym oddychamy i pełnym rozwojem naszego kraju, a nie wynajdywaniem sobie wroga i zagrożenia, które nie istnieje i nigdy nie istniało, a insynuowanie tego, że istnieje, wyrządza bardzo wiele zła! I zero dobra! 
 

Trudno się nie zgodzić z artystką.

ZOBACZ TEŻ: Siostrzeniec premiera Morawieckiego: Jestem człowiekiem LGBT. Nie chcę, by ktokolwiek mnie dyskryminował