Alicja Bachleda-Curuś o relacji z Colinem Farrellem i samotnym wychowywaniu Henia. "Widzi same pozytywy, że ma dwa domy"

Alicja Bachleda-Curuś od ponad dziesięciu lat samotnie wychowuje swojego syna. Z ojcem dziecka rozstała się zaledwie kilka miesięcy po porodzie. W ostatnim wywiadzie wyznała, jaka relacja łączy ją z Colinem Farrellem i jak Henry Tadeusz zmienił jej życie.

Alicja Bachleda-Curuś należy do tego grona gwiazd, które chronią swoją prywatność. Choć aktorka, ze względu na wykonywany zawód, jest obecna w mediach społecznościowych i publikuje fotografie z synem, nigdy nie pokazała publicznie jego wizerunku. Trudno więc stwierdzić, czy Henry Tadeusz jest podobny do swojego sławnego i przystojnego ojca, Colina Farrella. Rodzice 11-latka rozstali się w zgodzie i przyjaźni tuż po jego narodzinach. Alicja pochwaliła się niedawno nowiną o zaręczynach, więc może w końcu liczyć na szczęście w miłości. W najnowszym wywiadzie, który pojawił się na blogu Anny Lewandowskiej, Bachleda-Curuś opowiada o relacji z byłym partnerem i samotnym macierzyństwie. 

Zobacz wideo Dla Anny Lewandowskiej macierzyństwo jest bardzo ważną kwestią. Kobieta zabiera córkę wszędzie, nawet na salę treningową!

Alicja Bachleda-Curuś poczuła, że Henry ją wybrał

W rozmowie z Katarzyną Burzyńską-Sychowicz, aktorka zdobyła się na szczere wyznania. Blog Anny Lewandowskiej skupia się na tematyce macierzyństwa, dlatego Alicja opowiedziała o miłości, która wypełniła jej serce po narodzinach syna. Kobieta czuła strach, ale wiedziała, że będzie mieć dziecko z odpowiednim mężczyzną.

Mój syn Henio po prostu nas wybrał. Poznałam jego tatę i rozpoznaliśmy w sobie taką więź, że temat dziecka stał się bardzo otwarty. To nasze uczucie spowodowało, że przyjęliśmy rzeczywistość taką, jaka jest. Jak się okazało, że Henio się pojawi, towarzyszyła mi niepewność, ale nie obawiałam się, że nie sprostam.

Bachleda i Farrell rozstali się, gdy Henio był jeszcze niemowlęciem. Aktorka stwierdziła, że z perspektywy czasu nie żałuje swojej decyzji. Ba, chłopiec podobno jest zadowolony z tego powodu. W końcu ma aż dwa domy!

On był malutki. A nam udało się rozstać w przyjaźni, więc te nasze kontakty były bardzo pozytywne i radosne. Teraz jak z nim rozmawiam, to widzi same pozytywy w tym, że ma dwa domy, dwa sety prezentów na święta, na urodziny. Taki spryciarz. Wiesz, obserwuję czasem nawet wśród znajomych, że w związku się nie układa, ale rodzice zostają razem dla dzieci. Bardzo się przy nich kłócą, nawzajem obwiniają, obrażają… Myślę, że to jest dużo bardziej szkodliwe.
 

Aktorka dość zdawkowo wypowiada się na temat byłego partnera. Wiadomo jedynie, że ich stosunki są poprawne, a Colin bardzo kocha swojego syna i poświęca mu dużo czasu:

Staramy się za dużo nie zdradzać nawzajem o sobie, ale mogę się o nim wypowiadać wyłącznie pozytywnie. Mimo że często jest w rozjazdach, stara się być obecny w życiu Henia jak nie fizycznie, to wirtualnie.

Alicja zdradziła, że syn zaraził się już od rodziców pasją do aktorstwa. Podobno z własnej woli uczęszcza na zajęcia teatralne i interesuje się filmem. Bachleda-Curuś nie chce utrudniać mu drogi i będzie wspierać w realizacji marzeń.

Myślę, że jeżeli on by faktycznie czuł tę pasję, to na pewno nie powiedziałabym nie. Jeszcze niechętnie myślimy o tym, że będzie aktorem, choć on jest o tym przekonany. Ma do tego smykałkę, jest teraz na własne życzenie w dziecięcej szkole aktorskiej i faktycznie jestem zaskoczona tym, jak dobrze mu to idzie.

Myślicie, że niedługo usłyszymy o wielkiej karierze Henry'ego? W końcu ma ku temu ogromne predyspozycje: talent, popularnych rodziców oraz możliwość przebywania zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. Będziemy mu kibicować!

BWO