Harry i Meghan odeszli z dworu, aby chronić syna. Książę opowiedział też o latach spędzonych na terapii

Książę Harry podczas sekretnego wystąpienia opowiedział o traumie, z jaką zmagał się po śmierci matki, a także o osobistych powodach megxitu.

Książę Harry i Meghan Markle z początkiem nowego roku ogłosili swoje rozstanie z brytyjską rodziną królewską. Para zdecydowała się zrzec większości przywilejów i obowiązków bycia royalsami i wyprowadzić się z Londynu. Obecnie mieszkają w mocno strzeżonej willi w Kanadzie i powoli zaczynają wdrażać swój plan w życie. Harry ma dosyć bycia na świeczniku i dzielenia się swoim życiem prywatnym, ale ostatnio zrobił wyjątek i zwierzył się ze swoich rozterek podczas szczytu organizowanego przez JP Morgan - donoszą brytyjskie media. Książę opowiedział o terapii, a także przyznał, że opuścił dwór, aby chronić syna Archiego. 

Książę Harry i Meghan Markle "odeszli z dworu dla Archiego"

Jak informuje "Daily Mail", w czwartek Harry i Meghan wystąpili na zamkniętej konferencji w Miami, gdzie zebrani dyskutowali na temat budowania bogactwa dla przyszłych pokoleń i tworzenia świata lepszym. Ponoć książęca para zainkasowała za swój występ nawet milion dolarów. Taka kwota każdego skłoniłaby to zwierzeń. W przypadku Harry'ego nie było inaczej. Zdobył się na mocne wyznanie i przyznał, że odchodząc z dworu, kierował się dobrem syna. Nie chce, żeby Archie musiał przechodzić przez to samo, co on.

Książę opowiedział o megxicie. Wyjawił, że było to bardzo ciężkie dla niego i Meghan, ale wraz z małżonką nie żałują swojej decyzji o rezygnacji z obowiązków. Harry chce chronić swoją rodzinę za wszelką cenę. Nie chce, aby Meghan i jego synka Archiego spotkało to samo, co spotkało jego, gdy dorastał - zdradził informator Page Six. 

Książę Harry osobiście odniósł się do całej sprawy związanej z rezygnacją z pełnienia ról w rodzinie królewskiej:

Zobacz wideo

Książę Harry chodził na terapię

To nie koniec mocnych wyznań Harry'ego. Książę przyznał, że dopiero w wieku 28 lat poszedł na terapię. Wciąż nie mógł sobie poradzić po tragicznej śmierci mamy.

Harry powiedział publiczności, że zaczął uczęszczać do terapeuty w wieku 28 lat, ponieważ zmagał się z traumą spowodowaną tragiczną śmiercią jego matki. Zdradził też, że czuł się uwięziony przez życie w rodzinie królewskiej. Podkreślił jednak, że jego relacje z królową są w porządku - dodaje źródło portalu.

Jak się okazuje, każdy ma swoją cenę. Za milion nawet stroniący od uzewnętrzniania się Harry jest skłonny do zwierzeń. Co ciekawe, para nie chwali się udziałem w evencie na Instagramie. Do tej pory nie pojawiły się żadne zdjęcia z tego wydarzenia. 

RG 

Więcej o: