Gwiazdor "Beverly Hills 90210" walczy o życie. Luke Perry miał rozległy udar

Gwiazdor serialu "Beverly Hills 90210" Luke Perry trafił do szpitala po rozległym udarze mózgu. Według niektórych doniesień aktor może być w śpiączce.

Luke Perry zdobył ogromną popularność w latach 90. Dzięki roli Dylana McKaya w kultowym serialu "Beverly Hills 90120" zyskał status gwiazdy. Mimo upływu lat aktor wciąż był ulubieńcem milionów kobiet. Niestety, jak podaje portal TMZ, 52-letni gwiazdor doznał rozległego udaru i walczy o życie. Co do jego obecnego stanu zdrowia podawane są sprzeczne informacje. Członek rodziny Perry'ego twierdzi, że jest w śpiączce, natomiast menadżer oznajmia, że nie jest.

Zobacz wideo

Luke Perry walczy o życie

Luke Perry został przewieziony do szpitala w środę rano. Wyrazy współczucia dla gwiazdora w związku z udarem wyrazili aktorzy, z którymi współpracował.

Przyjacielu, ściskam cię mocno i daję ci moją siłę. Dasz radę - napisała Shannen Doherty na Instagramie.
 

W dniu, kiedy Luke Perry doznał udaru, telewizja Fox ogłosiła, że planuje reaktywację kultowego "Beverly Hills 90210". Wiadomo, że w swoje role ponownie mają wcielić się Jason Priestly, Jennie Garth, Tori Spelling, Gabrielle Carteris i Brian Austin Green. Producent serialu oznajmił, że Perry, który ostatnio występował w serialu "Riverdale", nie będzie mógł zaangażować się w produkcję w pełnym wymiarze, jednak mimo to nie zabraknie go na ekranie. Potwierdziła to również jego koleżanka Tori Spelling znana jako Donna z "Beverly".

Luke Perry będzie wpadał tak często, na ile pozwoli mu na to grafik "Riverdale" - ujawniła Tori Spelling dla US Weekly.

ZOBACZ: Pamiętacie Donnę z 'Beverly Hills, 90210'? Tori Spelling dziś ma 45 lat i nadużywa botoksu

JP