Wpadka Manna na antenie Trójki. Pada niecenzuralne słowo, a on się tłumaczy

Próbował żartem wybrnąć z sytuacji. Udało się?

Też uwielbiacie Wojciecha Manna? Charyzmatyczny dziennikarz zaliczył ostatnio niemałą wpadkę, ale coś na się wydaje, że wszyscy mu ją wybaczą.

Wojciech Mann i Anna Gacek prowadzą w radiowej Trójce audycję ''W Tonacji Trójki''. Tak było również 22 lipca kiedy to sympatyczny dziennikarz zaliczył sporą wpadkę. Na antenie puszczono właśnie piosenkę''Fire'' brytyjskiego zespołu Kasabian. Mann nie krył, że nie jest to jego ulubiony utwór. Dzięki wydobywające się z głośnika porównał do "wiejskiej potańcówki". Potem było niestety gorzej.

Umpa umpa. I komputerek. I hulamy. I cały parkiet tańczący. I ch*j, bara, bara

Kiedy współprowadząca zwróciła mu uwagę, że godzina nie sprzyja takiemu słownictwu, Mann mistrzowsko wybrnął z sytuacji.

Słowo mi się ułożyło. Nie, że brzydkie, tylko, że hula. Hula. Hulaj powiedziałem. W skrócie - tłumaczył się Mann.

Całość rozmowy można odsłuchać tutaj:

 

aga

Więcej o: