"Power Couple". Żona Piotra Gruszki zemdlała na planie! "Tylko pamiętam, jak całe ciało mi drżało". Wezwano pomoc [WIDEO]

22 maja w sobotę wieczorem poznamy zwycięską parę pierwszej polskiej edycji "Power Couple". W dziesiątym odcinku nie zabraknie emocji. Aleksandra Gruszka będzie potrzebowała pomocy ratowników medycznych.

Pierwsza edycja "Power Couple" dobiega końca. Do finału awansowały cztery pary, które powalczą o nagrodę główną. O tym, kto będzie triumfował, dowiemy się w sobotę, 22 maja po godzinie 20:00. Tymczasem warto zwrócić uwagę na to, co wydarzy się wcześniej.

Zobacz wideo Ola Gruszka zemdlała w trakcie zadania

"Power Couple". Żona Piotra Gruszki zemdlała na planie! Na pomoc wezwano ratowników medycznych

Przez cały sezon pary musiały wystawiać swoje związki na próbę i brać udział w nietypowych zadaniach, które często należały do niebezpiecznych. Podobnie było w finałowym odcinku, w którym uczestnicy "wybrali się" na spacer po linach zawieszonych kilka metrów nad ziemią. Zdecydowanie więcej trudności sprawiło gwiazdom zadanie nazwane "cztery pory roku". Doszło do mrożących krew w żyłach chwil. Aleksandra Gruszka zemdlała, ponieważ jej organizm nie zniósł gwałtownych zmian temperatur.

Ja tylko pamiętam, jak całe ciało mi drżało. Słyszałam ratownika medycznego, który mówił: Oddychaj, wdech i wydech, spokojnie - powiedziała Aleksandra, która potrzebowała pomocy specjalistów.

Piotr Gruszka był przerażony i bał się o zdrowie ukochanej. 

Źle to wyglądało, ale jak się przebudziła i złapała mnie za rękę i wybełkotała: przytul się do mnie, to pomyślałem, że jest nadzieja - wspomina sportowiec. Pierwszy pomiar, który usłyszałem, to było 33.2 stopnia. Totalny kosmos - dodał.
Był obok mnie i dałam radę - zakończyła wycieńczona Aleksandra.

Kto będzie triumfował w finale? O zwycięstwo zawalczą: Piotr Gruszka z żoną, Katarzyna Pakosińska z mężem, Tomasz Torres z partnerką oraz Agata i Piotr Rubikowie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.