"Ślub od pierwszego wejrzenia". Internauci krytykują Oliwię, Łukasz stanął w jej obronie: Może do mnie mówić "pantofelku"

Wkrótce dobiegnie końca emisja programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Łukasz zamieścił długi wpis, w którym odnosi się do komentarzy na temat zachowania Oliwii.

Program "Ślub od pierwszego wejrzenia" budzi wiele kontrowersji, a widzowie chętnie komentują zachowania uczestników eksperymentu społecznego. Od kilku tygodni fani formatu krytykują zachowanie Oliwii, która według nich rozmawia z mężem Łukaszem jak z dzieckiem. Sama zainteresowana nie komentuje całego zamieszania. Po jednym z nieprzychylnych komentarzy Łukasz staną w obronie małżonki. Tym razem pokusił się o zamieszczenie obszernego wpisu na temat męskości. 

"Ślub od pierwszego wejrzenia". Łukasz broni Oliwii

Łukasz zamieścił na Instagramie zdjęcie z pobytu w Gdańsku - mieście, w którym mieszka Oliwia. Fotografię opatrzył obszernym opisem, w którym tłumaczy, czym jest dla niego męskość. Wyznał, że do publikacji tego wpisu sprowokowały go komentarze na temat zachowania jego żony w programie. 

Męskość. Czym właściwie ona jest? Do myślenia daje już sam fakt, że używamy żeńskiego zaimka osobowego, mówiąc męskość. Podejrzewam, że ilu ludzi na świecie, tyle będzie różnych znaczeń tego słowa. Ja chciałbym jednak powiedzieć, czym dla mnie jest ta przysłowiowa męskość. Nie ukrywam, że chęć podzielenia się tymi przemyśleniami została poczęta przez złośliwe, czasami wręcz obrażające, a na pewno w żaden sposób nieopierające się na konstruktywnej krytyce komentarze.

Męskość dla mnie to sprawienie, aby moja kobieta chodziła jak najczęściej uśmiechnięta. Męskość dla mnie to przyniesienie śniadania do łóżka bądź zrobienie obiadu dla niej. Męskość to wysłuchanie jej gdy z wypiekami na twarzy opowiada, jaki to nowy krem do twarzy kupiła. Męskość to podarowanie jej kwiatów bez okazji. Męskość to być wtedy, kiedy kobieta cię potrzebuje - stwierdził uczestnik programu. 

W dalszej części wpisu Łukasz odniósł się do pewnego określenia, którego użyła Oliwia. Stwierdził, że te słowa wcale go nie uraziły. Uważa, że pewne zachowania traktowane jako "męskie" są często obraźliwe.

W jednym z odcinków zostałem nazwany przez Oliwie "pantofelkiem", a w innych zarzucano jej, że mówi do mnie jak do dziecka. I powiem wam coś. Moja męskość w żaden sposób nie ucierpiała. Gdy ktoś jest pewny swego, to nie potrzebuje na siłę niczego udowadniać, bo po prostu to wie i już.

Uwielbiam oglądać "męskich" facetów, dla których jej przejawem jest siarczyste klniecie, traktowanie kobiet jak "szmaty" i udowadnianie, że jest się silniejszym od innych. Prawdziwie męski facet nie musi niczego udowadniać, a dowodem jego męskości jest spojrzenie jego kobiety pełne miłości, szacunku i pożądania.

I jeśli tak kobieta na mnie patrzy, to może do mnie mówić "pantofelku" a ja nigdy bardziej nie będę się czuć męsko - napisał Łukasz. 

 

Pod postem nie zabrakło komentarzy fanów programy. Nie brakowało słów zachwytu. 

Bardzo mądrze napisane! Mam nadzieję, że utrzecie nosa tym wszystkim tak piszącym! Dużo zdrowia i szczęścia!

Tak trzymaj! Olać tych pseudo maczo co czują się męscy, jak komuś dowalą!

A ja myślałam, że tacy faceci już wyginęli. Dużo zdrówka dla was! - pisali obserwatorzy. 

Pojawiły się także wypowiedzi, w których internauci wciąż twierdzą, że związek zawarty w eksperymencie społecznym to niewypał, a Łukasz powinien znaleźć nową partnerkę. 

Czy taka postawa uczestnika programu to zapowiedź decyzji, jaką poznamy w finałowym odcinku? Mamy nadzieję, że tak. Ostatni odcinek 4. sezonu "Ślubu od pierwszego wejrzenia", w którym poznamy decyzję uczestników programu, zostanie wyemitowany 22 maja.