Niedawno program "Azja Express" powrócił na antenę. W tej edycji o zwycięstwo walczą m.in. Jessica Mercedes z bratem, Mandaryna z córką oraz Aleksandra Adamska z siostrą. Sporo emocji wśród widzów wzbudza żona Piotra Głowackiego, która jest bardzo temperamentna. W trzecim odcinku nie kryła złości. - Będziemy pośmiewiskiem tego programu, przez ciebie, bo drzesz się na mnie. Wszyscy mówią, że małżeństwa nie powinny brać udziału w czymś takim, bo to jest rozwód i to jest prawda - skwitowała. A co działo się w czwartym odcinku? Emocji nie brakowało.
Na początku odcinka uczestnicy musieli zjeść ryżowe ciastka bez użycia rąk. - To było jedno z zadań w parze, które wykonaliśmy płynnie - mówił zadowolony Piotr Głowacki. Po ukończeniu konkurencji wszyscy wyruszyli do miejscowości Pulilan. Podczas biegu Jessica Mercedes upadła na ziemię i nabawiła się kontuzji nogi. - Pomóż mi - wołała do brata. Influencerka nie zrezygnowała z dalszej walki w programie, ale to był dopiero początek kłopotów. Podczas jazdy autem brat Jessiki Mercedes skarżył się na problemy żołądkowe. Musiał wyjść z samochodu, aby się załatwić. - Wbiłem się w kolejkę - relacjonował.
Następnie uczestnicy wykonali kolejne zadanie. - Wybierzcie wodnego bawoła Carbao, potem wybierzcie kopertę ze wzorem i odtwórzcie go na zwierzęciu - przeczytała siostra Aleksandry Adamskiej. Uczestnicy zabawili się w artystów, a pod koniec dnia dotarli na spotkanie z prowadzącą. Najszybciej na metę dobiegli: Wiktor Dyduła z siostrą, Aleksandra Adamska z siostrą oraz Mandaryna z córką. Uczestnicy powalczyli w konkurencji. Najlepiej poradziły sobie Aleksandra Adamska z siostrą.
W dalszej części odcinka uczestnicy pomagali lokalnym mieszkańcom. Mandaryna zdobyła się na refleksję i wspomniała trudne chwile ze swojego życia. Chodziło o słynny występ w Sopocie z 2005 roku, po którym wokalistka mierzyła się z okrutnymi komentarzami. - Wiadomo, ja tę szufladę gdzieś tam zamknęłam, ale ludzie nie. Jeśli ktoś do kogoś mówił: O, zobacz, Mandaryna idzie, to od razu wiedziałam, że mówi: Ty, to ta z tego Sopotu. To było dla mnie takie ciężkie, żeby ktoś mi odpuścił. Na ten moment czekałam, żeby mi ludzie odpuścili - wyznała wyraźnie poruszona Mandaryna.
Najważniejszym elementem odcinka był wyścig. Uczestnicy musieli sprzedać ryby i zdobyć bilety na łódkę. Najszybciej na mecie pojawili się Piotr Głowacki z żoną. Niestety w tym odcinku jedna para pożegnała się z programem. Najgorszy czas uzyskali Jessica Mercedes z bratem i to oni odpadli z formatu. - Ale super było, dlatego się cieszymy. Trzeba z wszystkiego się cieszyć, super przygoda - mówiła wyraźnie zadowolona influencerka. ZOBACZ TEŻ: Mandaryna ujawnia szczegóły rozstania z Michałem Wiśniewskim: Rollercoaster zasuwał za szybko