Mandaryna z hukiem powróciła do show-biznesu. Piosenkarkę można obecnie oglądać w "Azji Express", gdzie wspólnie ze swoją córką Fabienne próbuje przetrwać w spartańskich warunkach. Na profilu tancerki roi się od różnych materiałów zza kulis. Ostatnio jednak pojawiło się na nim coś zupełnie innego. Mandaryna postanowiła pochwalić się romantycznymi kadrami z chłopakiem, Adrianem, który pracuje w branży filmowej. Motylki w brzuchu najwyraźniej nieco przyćmiły u piosenkarki znajomość ortografii. Fani od razu zwrócili jej uwagę.
Na ujęciach widzimy tancerkę wtuloną w ramię swojego partnera. Para wystroiła się na gwiazdy uciekające przed paparazzi. Są ciemne okulary, czapki z daszkiem i bluzy z kapturem. Na drugim zdjęciu widzimy, jak zakochani zajadają się lodami w samochodzie. Mandaryna wydaje się być naprawdę szczęśliwa. Pod wpływem emocji zaliczyła małą wpadkę. "My love. Moje szczęście, mój spokuj, moje powietrze" - pisała w opisie. Błąd ortograficzny nie umknął uwadze fanów. Post jednak szybko został edytowany, a negatywne komentarze zniknęły. Zdjęcia, o których mowa, znajdziecie w naszej galerii
Portal Co za Tydzień TVN pokazał fragment przedpremierowego odcinka "Azji Express", w którym Mandaryna otworzy się na temat związku z Wiśniewskim. - Pamiętam, że te koncerty nagle wystrzeliły, stawka podrosła dziesięciokrotnie. Tam szło na ilość: nie jeden samochód, tylko trzy, nie jedna sukienka, tylko dziesięć. Michał chciał samolot, kupił sobie samolot (...) Byliśmy zamożnymi ludźmi, natomiast ta podłoga się chwiała, więc to było dla mnie dość istotne. Ten rollercoaster, uważam, na dzień dzisiejszy zasuwał za szybko, po prostu. Nam się skończyły tory i po prostu polecieliśmy gdzieś - opowiadała. Więcej szczegółów z pewnością poznamy po premierze najnowszego odcinka. ZOBACZ TEŻ: "Azja Express". Internauci bezlitośni dla żony Głowackiego. "Podziwiam pana cierpliwość". Zareagował. I to jak!