Szok, jak Pakulnis została potraktowana przez jednego z profesorów. Naprawdę to zrobił

Maria Pakulnis opowiedziała o tym, jak niegdyś została potraktowana przez jednego z profesorów. Przyznała, że przekraczał on granice.
Maria Pakulnis
Fot. KAPIF.pl

Maria Pakulnis to ceniona aktorka, którą można oglądać zarówno w filmach i serialach, jak i na deskach teatru. Niedawno gościła w podcaście "interAKCJA. Starcie pokoleń", gdzie podjęła się tematu scen intymnych i tego, jak są realizowane na planie. Pakulnis nie ukrywała, że w jej mniemaniu podpisywanie zgody dotyczącej nagrywania scen i tym samym dotyku, jest dziwne. - Dla mnie przekroczeniem jest to, że teraz trzeba ustalić, czy mogę cię dotknąć - uznała. Jednocześnie sama spotkała się z nieodpowiednim zachowaniem, gdy jeszcze studiowała. 

Zobacz wideo Zagrali w polskim thrillerze erotycznym. "Wyzwaniem były odważne sceny erotyczne"

Tego na studiach doświadczyła Maria Pakulnis. Zachowanie jednego z profesorów wzbudza niesmak

Aktorka, odnosząc się do tematu, powróciła wspomnieniami do czasów, gdy jeszcze studiowała na Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Przyznała, że wówczas spotykała się z przekraczaniem granic. - Zdarzały się osoby, że to robiły (...), łącznie z jednym z moich profesorów ze szkoły. Nie powiem, który, wprawdzie już nie żyje, ale po co mówić źle o zmarłych - mówiła Pakulnis. - Tylko ja tego nie pojmowałam w kategoriach czegoś złego. On pokazywał kolegom, jak się trzyma partnerkę. I on zawsze sobie mnie wybierał, chyba mu się podobałam. (...) Nie patrzył mi w oczy, ale obmacał mnie nieraz. (...) To, że teraz trzeba ustalić, czy mogę cię dotknąć, to jest paranoja - podkreśliła. 

Do sprawy odniosła się Gralińska-Sakai, która również gościła w studiu. Aktorka ma zupełnie inny pogląd na tę sytuację. - Po latach miałam okazję pracować z koordynatorami intymności i to jest duży luksus, powiem szczerze, bo przynajmniej masz szansę przetrawić, uświadomić sobie, co się wydarzy i czego ja się podejmę z tą daną osobą. I myślę, że to jest bardzo zdrowe - uważa. 

Maria Pakulnis przyznała, że dzięki kotu poszła się zbadać

Aktorka w rozmowie z Plejadą poruszyła temat raka piersi, którego przed laty u niej wykryto. Okazuje się, że to dzięki kotu zdecydowała się na badania. - Wierusia przychodziła do mnie, kładła się na mojej prawej piersi, przytulała się i sobie na niej leżała. Zastanawiałam się, o co chodzi. Nie wiedziałam, dlaczego zawsze wybiera to samo miejsce. Nie ukrywam, trochę zaczęło mnie to niepokoić. W pewnym momencie wybuchła pandemia, która obudziła we mnie jeszcze więcej lęków - również tych dotyczących tego, czy będę miała za co żyć. Byłam przerażona - wspominała Pakulnis. 

- Postanowiłam, że zrobię sobie badania, żeby uspokoić się, że przynajmniej z moim zdrowiem wszystko w porządku. Okazało się, że mam raka. Moja koteczka uratowała mi życie. A sama umarła na gruczolaka, który rozwinął jej się po prawej stronie drogi mlecznej. Zupełnie tak, jakby przejęła tę chorobę ode mnie - wyjawiła aktorka. 

Potrzebujesz pomocy?

Przemoc seksualna to każdy niechciany kontakt seksualny. Z danych UNICEF wynika, że na całym świecie tego rodzaju przemocy doświadczyło około 15 milionów nastolatek między 15. a 19. rokiem życia, ale tylko 1 procent nastolatek zwraca się z prośbą o pomoc do profesjonalisty. Badania wskazują, że u 80 proc. ofiar gwałtu rozwija się zespół stresu pourazowego (PTSD).

Jeżeli jesteś ofiarą przemocy seksualnej, pomoc możesz uzyskać, dzwoniąc np. do Poradni Telefonicznej "Niebieska Linia" - 22 668 70 00 (7 dni w tygodniu, w godzinach 8-20) lub na całodobowy telefon interwencyjny Centrum Praw Kobiet - 600 070 717.

Więcej o: