Kradną Dodę z przystanków!

Chyba po raz pierwszy coś, co związane jest z Dodą, przynosi straty. Firma Big Star zmuszona jest dodrukowywać plakaty z wizerunkiem wokalistki, bo... fani kradną je z przystanków.

Okazuje się, że wiele osób chcę mieć Dodę w domu, a jeśli nie w łóżku, to chociaż nad nim - taką wydrukowaną, na plakacie przynajmniej. A skąd wziąć taki poster, jeśli nie z przystanku, na którym czekamy na autobus?

Spodziewaliśmy się, że na plakatach Dody reklamującej firmę Big Star, które zawisły na przystankach autobusowych w całej Polsce, ludzie będą dorysowywać wąsy lub męskie narządy płciowe. Pomyliliśmy się.

Ludziom tak podoba się Doda , że postanawiają zabrać ją sobie do domu. Właściwie nikt nie powinien się temu dziwić. Niestety firma Big Star ponosi przez to dodatkowe koszta, gdyż musi dodrukowywać skradzione postery. Cóż, dobrze, że nie kradną jeansów ze sklepów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.