Tak dzisiaj wygląda grób Piotra Woźniaka-Staraka. Grobowiec wykonali włoscy specjaliści. Imponujący

W sieci pojawiły się nowe zdjęcia, które przedstawiają ukończony grobowiec Piotra Woźniaka-Staraka. Zadbano o każdy detal.

Piotr Woźniak-Starak zaginął w nocy z 17 na 18 sierpnia 2019 roku na jeziorze Kisajno. Przez pięć dni trwały prace poszukiwawcze, w które zaangażowano wyspecjalizowaną grupę płetwonurków. 22 sierpnia potwierdziło się najgorsze. Mimo że od tamtego dnia minęło już sporo czasu, to dopiero teraz Piotr Wożniak-Starak spocznie w grobowcu na  warszawskich Powązkach.

Zobacz wideo Agnieszka nie mogła już prowadzić "Big Brothera"

Tak dzisiaj wygląda grób Piotra Woźniaka-Staraka. Grobowiec wykonali włoscy specjaliści. Imponujący

Pogrzeb męża Agnieszki Woźniak-Starak odbył się pod koniec sierpnia 2019 roku. Urnę z prochami producenta pochowano w specjalnie przygotowanym grobowcu na terenie jego posiadłości na Mazurach. To niemal od razu wzbudziło kontrowersje wśród wielu osób. Komenda Powiatowa Policji w Giżycku skierowała wniosek do Sądu Rejonowego o ukaranie w związku z pochówkiem urny z prochami Piotra Woźniaka-Staraka poza obrębem cmentarza. Finalnie rodzina zdecydowała się pochować zmarłego na warszawskich Powązkach. Kilka miesięcy temu ruszyły prace nad budową grobowca, która właśnie się zakończyły.

Według doniesień "Super Expressu" mauzoleum powstało we Włoszech i zostało w częściach przewiezione do Polski. Grobowiec ma ogromne rozmiary, a w środku znajdują się piękne, błękitne kwiaty czy pokaźny kamień. Wejście jest ogrodzone dużą gałęzią drzewa, do której przyczepiono świece.

Wysokiej klasy kamień, z którego powstaje mauzoleum, pochodzi z Włoch. Do Polski jego elementy przyjechały w częściach. Na miejscu składali je włoscy specjaliści. Budowla ma pokaźne rozmiary i będzie przypominać przedwojenne mogiły. Zaplanowano nawet wejście do niej - czytamy.

Grobowiec Piotra Woźniaka-StarakaGrobowiec Piotra Woźniaka-Staraka EastNews

Więcej zdjęć grobu Piotra Woźniaka-Staraka znajdziecie w naszej galerii.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.