Edyta Górniak była "o krok od zawału"? Diwa dziękuje... pandemii: Uratowała mi życie na kilka lat jeszcze

Edyta Górniak podzieliła się kolejnymi przemyśleniami na temat pandemii. Tym razem diwa jest wdzięczna losowi - i jednocześnie koronawirusowi - za to, że uchronił ją przed... zawałem.

Edyta Górniak w ostatnich kilku miesiącach jest bardzo aktywna na swoimi profilu na Instagramie, gdzie wirtualnie spotyka się z fanami i dzieli przemyśleniami na temat kondycji świata. W trakcie ostatniego seansu gwiazda wyznała, że jeszcze rok temu jej stan zdrowia był bardzo poważny. 

Tomasz KammelKammel na archiwalnym zdjęciu z inną gwiazdą TVP. Fanów rozczarował opis

Zobacz wideo Edyta Górniak zauważa: Wirus istnieje

Edyta Górniak o krok od zawału

Rok 2020 był dla Edyty rokiem jubileuszowym. Jeszcze przed pandemią diwa obiecywała swoim fanom całą masę atrakcji. Ich ukoronowaniem miała być długo oczekiwana płyta z premierowym materiałem. Choć pandemia pokrzyżowała jej plany zawodowe, to okazuje się, że przypadkiem przyczyniła się jednocześnie do poprawy stanu jej zdrowia. Jak twierdzi Górniak, sytuacja, w której znalazł się cały świat, uratowała jej życie.

Diwa wyznała, że jeszcze w 2019 roku miała podejrzenie stanu przedzawałowego. Jak stwierdziła, gdyby nie pandemia i przymusowa rezygnacja z wszystkich aktywności zawodowych, jej organizm mógłby odmówić poprawnego funkcjonowania. 

Pracowałabym pewnie jak wariat. No bo jubileusz zobowiązuje. Przy tym ja byłam już potwornie zmęczona, po koncertach byłam padnięta, rok wcześniej miałam podejrzenie stanu przedzawałowego... Więc mój organizm już bardzo wołał o odpoczynek. Bardzo, bardzo.

Ida NowakowskaIda Nowakowska zadaje szyku na ramówce TVP. Za kulisami pozowała z mężem

Gwiazda wyznała, że przymusowy odpoczynek z zeszłego roku być może uratował jej życie:

Myślę, że w zeszłym roku, gdyby był normalny czas intensywnych prac, tak jak zawsze, a jeszcze bardziej wzmożonych przez jubileusz, to ja nie wiem, czy bym się nie wykończyła. Pewnie wylądowałabym w jakimś szpitalu. Pod respiratorem. Ta cała sytuacja mi uratowała życie na kilka lat jeszcze.

Można się cieszyć, że Edyta znalazła czas na odpoczynek. Szkoda tylko, że trzeba było do tego aż pandemii, która zabrała życie tak wielu ludziom.