Barwy szczęścia, odc. 1723 - konfrontacja Sebastiana i Roberta

1723 epizod "Barw szczęścia" jest osnuty wokół wielkich nadziei, ale i wielkich rozczarowań. Stefan udaje się na plan paradokumentu i dowiaduje się, że jego dotychczasowe przygotowania poszły zupełnie na marne. Z kolei w sprawie licealnej afery wszyscy zrzucają winę na Milewicza: pretensje mają do niego Oliwka, Kajtek i Eryk, dyrektor Gwizdoń, a także ojciec Angeli. Tymczasem Artur nie ustaje w poszukiwaniach: wpada na nowy trop w sprawie zaginięcia Marty.

Barwy szczęścia - Nowa rola

Stefan mimo przygotowania odczuwa ogromną tremę. On i Tolek jadą na plan paradokumentu, żeby spotkać się z reżyserem. Ten mówi Stefanowi, że jednak nie zagra amanta, bo nie nadaje się do tej roli. Nie wyrzuca go jednak, ale po protu dokonuje zmiany w obsadzie – mężczyzna zagra postać mordercy.

Milewicz pod ostrzałem

Od kilku odcinków głównym wątkiem Barw szczęścia pozostaje sprawa romansu Angeli i Roberta, a także fałszywego alarmu bombowego. Eryk trafił do aresztu, a Kajtek i Oliwka obwiniają za to Milewicza. Z kolei nauczyciel musi tłumaczyć się dyrektorce z obecności w mieszkaniu uczennicy. Przy szkole czeka na niego zdenerwowany Sebastian. Dochodzi do ostrej sprzeczki – tata Angeli wyrzuca Robertowi kłamstwo, brak odpowiedzialności i niestosowne zachowanie, a wreszcie grozi, że doniesie o wszystkim dyrekcji. Milewicz przyrzeka, że bez zwłoki zabierze od dziewczyny swoje rzeczy.

Kolejny trop

Artur nie zamierza zaniechać poszukiwań ukochanej Marty, więc coraz mocniej angażuje się w śledztwo. Policjanci udostępniają mu nawet nagranie z monitoringu z dnia odnalezienia samochodu porywacza, na którym można dostrzec jego żonę. Tego samego dnia wieczorem Artur odbiera telefon od człowieka, który rzekomo zna miejsce pobytu Walawskiej.