28 stycznia Dominika Ostałowska ogłosiła, że po 25 latach odchodzi z "M jak miłość". Aktorka, która grała postać Marty Mostowiak, podziękowała fanom za wsparcie przez wszystkie lata, kiedy mogli oglądać ją na ekranie. Teraz zaskakującą informację skomentował Robert Gonera, który w produkcji wciela się w jej partnera. Jaka przyszłość czeka serialową parę?
Niełatwa, choć jak twierdzi Ostałowska, przemyślana decyzja, wzbudziła wśród fanów serialu mnóstwo pytań o to, jak potoczą się dalsze losy Marty Mostowiak. Idąc dalej, pod znakiem zapytania stanie także jej małżeństwo z Jackiem Mileckim, w którego wciela się Robert Gonera (aktor powrócił do serialu w 2023 roku po 17 latach). Okazuje się, że serialowy partner spodziewał się takiego ruchu ze strony Ostałowskiej. -O decyzji Dominiki wiem już od jakiegoś czasu, więc oswoiłem się z tą myślą. Rozmawialiśmy o tym. Ma swoje mocne argumenty i powody, więc trudno o tym dyskutować. Nie jestem jednak upoważniony, by je zdradzać i komentować czy podważać. Rozumiem ją. Mogę powiedzieć, że Dominika na pewno podjęła przemyślaną i dojrzałą decyzję - powiedział Gonera w rozmowie z "Super Expressem".
PRZECZYTAJ TEŻ: Była Kopczyńskiego TYLKO U NAS skomentowała nową relację aktora. Mocne słowa o zdradzie
Aktor wyjawił także, że zniknięcie Ostałowskiej z obsady serialu w żaden sposób nie zaszkodzi postaci, jaką on sam gra. Co więcej, dopatruje się w tej sytuacji szansy na skupieniu się na losach serialowego Jacka. - Dominika ciągnęła serial i swoją postać beze mnie przez lata, to może to czas dla Jacka Milewskiego. Zobaczymy. Jestem ciekawy, jak to się potoczy i mam nadzieję, że jeszcze przyniosę widzom chociaż odrobinę satysfakcji swoją rolą - przyznał. Gonera ma też pewien pomysł co do jego postaci. - Jacek może być dalej szczęśliwy z Martą i opowiadać, co się u nich dzieje poza ekranem, a na ekranie mieć inne wątki. To by był świetny pomysł - podsumował.
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj Plotek.pl naGOOGLE NEWS