Charlene dla księcia Alberta poświęciła karierę. Łzy, zdrady i ucieczki. Oto historia najsmutniejszej księżnej świata

Księżna Charlene i książę Albert sakramentalne "tak" powiedzieli sobie dziesięć lat temu. Panna młoda nie mogła wówczas pochwalić się, że zacznie wieść życie jak z bajki. Szybko zyskała miano "najsmutniejszej księżnej świata". Oto jej historia.

Historie członków rodzin królewskich znajdziecie również na stronie głównej Gazeta.pl.

Życie rodzin królewskich od dawna budzi zainteresowanie. Dotyczy to członków monarchii z wielu państw. Wyjątkiem nie jest księżna Charlene. Od dawna nazywana jest "najsmutniejszą księżną świata", choć mogłoby się zdawać, że jej życie jest usłane różami. Nic bardziej mylnego. 

ZOBACZ TEŻ: Od zera do milionera. Oprah Winfrey nie miała co włożyć do garnka, a Dolly Parton mieszkała w leśnej ruderze

Zobacz wideo Brytyjska rodzina królewska na małym i dużym ekranie. Dlaczego przyciąga aż taką uwagę?

Historia księżnej Charlene - najsmutniejszej księżnej świata

Księżna Charlene swoją przyszłość wiązała z karierę. Gdy miała 11 lat, wraz z rodziną  przeprowadziła się do Republiki Południowej Afryki i kraj ten w 2000 roku zaprezentowała na letnich igrzyskach olimpijskich. Podczas Grand Prix Monako w pływaniu (2000 rok) poznała swojego przyszłego męża, księcia Alberta Grimaldiego. Wręczył jej zdobyte wtedy przez nią medale. Pływaczka miała zakochać się w nim od pierwszego wejrzenia, a członek rodziny królewskiej, za którym ciągnęła zła sława podrywacza, był nią oczarowany. Zabrał ją nawet na romantyczną randkę, która miała trwać do wczesnych godzin porannych, a po spotkaniu odwiózł ją do jej hotelu.

 

Ich drogi jednak rozeszły się na jakiś czas. Charlene wróciła do swojego kraju i starała się rozwijać karierą pływacką. Po dwóch latach od pierwszego spotkania przyszłych małżonków, książę Albert przyjechał do RPA na safari. Kochankowie znów się spotkali, a z czasem narodziła się między nimi silna więź. Ukrywali się przed światem, ale w 2006 roku widziano ich już publicznie jako parę. Rok później księżna Charlene zrezygnowała z kariery pływackiej. Oficjalnie przez kontuzję barku, jednak nie brakowało plotek, że zrobiła to właśnie dla ukochanego.

Nie byłam emocjonalnie przygotowana do zakończenia kariery - mówiła księżna w jednym z wywiadów.

Księżna Charlene zdecydowała się na przeprowadzkę do Monako, jednak kraj nie przyjął jej z otwartymi ramionami. Ona jednak cierpliwie uczyła się francuskiego i zgłębiała wiedzę m.in. na temat etykiety. W 2010 roku doszło do zaręczyn jej i księcia Alberta. Ślub odbył się rok później, na początku lipca. Choć dla wielu panien młodych to jeden z najszczęśliwszych dni w życiu, księżna Charlene ukazała na uroczystości smutne oblicze. Nie brakowało doniesień, że chciała uciec przed całym wydarzeniem, jednak jej plany zostały udaremnione. Księżna wiedziała o licznych romansach księcia i nieślubnych dzieciach. Sama urodziła mężowi dwójkę potomstwa - córkę oraz syna.

księżna Charlene, książę Albertksiężna Charlene, książę Albert EastNews

Na zdjęciach z oficjalnych wystąpień pary trudno zauważyć jakiekolwiek oznaki radości na twarzy księżnej Charlene. Dużo mówi się o tym, że jest nieszczęśliwa u boku męża, o którego licznych romansach rozpisują się media. W tym roku para powinna świętować dziesiątą rocznicę ślubu. Małżonkowie nie spędzili jej jednak razem. Żona księcia Alberta nie wróciła na tę okazję ze swojej podróży do RPA. Oficjalnie podawano, że wszystkiemu winna była choroba księżnej. Nie brakło jednak teorii, że mogła chcieć uciec od męża. On sam pojawił się jednak u niej z dziećmi, a na oficjalnym profilu księżnej opublikowano wspólne rodzinne ujęcia. 

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.